niedziela, 30 marca 2014

INFO

Kochani! Nie wiemy kiedy pojawi się nowy rozdział :/
Nie będziemy nic Wam obiecywać bo naprawdę nie wiemy ;(

A TAK POZA TYM PODOBA WAM SIĘ NOWY WYGLĄD BLOGA? :D

jeśli czytasz bloga zostaw po sobie pod tą notką jakiś znak c;

poniedziałek, 10 marca 2014

rozdział 8

      

czytasz = komentarz :D



Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić .Pójść  na to spotkanie czy nie? A jeśli pójdę i będę tego żałować .Jeśli nie pójdę będzie tak samo. Ach mam dość .Wzięłabym teraz jakieś tabletki i po kłopocie ale obiecałam..obiecałam przyjaciółce,a co najważniejsze samej sobie , że już nigdy więcej tego nie zrobię. Była 14: 30 dał mi mało czasu..bardzo mało. Podniosłam się z ziemi na której cały czas siedziałam. Postanowiłam zmienić swój strój na bardziej wygodny. Ruszyłam do mojego ukochanego azylu .Ubrałam zwykłe czarne leginsy i białą bluzkę z nadrukami a na to zarzuciłam różowo-kremową luźną bluzę z  szarym kapturem. Zanim się zorientowałam było 10 min do piętnastej więc zeszłam na  dół . Zdecydowałam jednak pójść na to całe spotkanie .Założyłam brązowe sięgające trochę wyżej niż kostka, buty. Wyszłam. Szłam powoli... bardzo powoli. Przechodząc przez park widziałam wielu uśmiechniętych lub śmiejących się ludzi tylko ja byłam taka jakaś przytłoczona .Miałam kaptur na głowie i szłam lekko zgarbiona wpatrując się w czubki moich butów. Czułam jakby tylko nad moją głową latała mała szara chmura i do tego padał z niej deszcz.
Bałam się..ja po prostu cholernie bałam się tego całego pieprzonego spotkania!

*Oczami Nialla*
Od razu poszedłem do tego parku i czekałem .Myślałem nad tym jak by jej to wszystko powiedzieć
to trudne bardzo. Ja nawet nie wiedziałem czy ona  przyjdzie ,pewnie nie tak jak wszyscy.
Ciągle patrzyłem na zegarek a minuty trwały wieczność. W końcu doszła  piętnasta .Podniosłem głowę i zacząłem   się rozglądać ale nigdzie jej nie było. Wstałem i zacząłem w kółko chodzić po malutkim parku w celu odszukania dziewczyny . Na marne wróciłem  do swojej ławki i znów 
zerknąłem na zegarek w telefonie dochodziła piętnasta  trzydzieści. Zdałem sobie sprawę,że nie 
przyjdzie. Spodziewałem się tego ale miałem trochę nadziei że jednak przyjdzie. Wypuściłem głośno powietrze i  lekko się podniosłem .Miałem już iść  kiedy poczułem z tyłu malutką dłoń na moim ramieniu. Szybko się odwróciłem i ujrzałem ją .Stała za ławką ze spuszczoną głową gdy ją podniosła nasze spojrzenia się spotkały a z jej oczu mogłem wyczytać że tak samo jak ja obawia się tej rozmowy. Staliśmy tak nic nie mówiąc dobrą chwile.
-Chodź- powiedziałem i wyciągnąłem do niej rękę ale jej nie przyjęła.
- Gdzie?Wolę jednak zostać
- Zaufaj mi nic ci nie zrobię tylko boję się że tu ktoś może usłyszeć
- Nie wiem czy mogę..-powiedziała to tak cicho.Spojrzała na mnie a ja znów wyciągnąłem do niej rękę. Widziałem w jej oczach strach,boi się..boi się mnie.Nie pewnie wyciągnęła dłoń z kieszeni
i chwyciła moją .Tak! Uśmiechnąłem się,ale dziewczyna miała spuszczoną w dół głowę i tego nie widziała . Prowadziłem nas do samochodu następnie otworzyłem jej drzwi i obszedłem samochód zajmując miejsce kierowcy i ruszyłem. Nath patrzyła w okno jakby analizowała dokąd  jedziemy.
Zatrzymałem się pod blokiem w którym kiedyś mieszkałem z rodzicami .Wysiadłem i ruszyłem w stronę drzwi od strony dziewczyny,ale wyprzedziła mnie  i wysiadła o własnych siłach.
Skierowaliśmy się w stronę drzwi od budynku.Co jakiś czas oglądałem się za siebie czy idzie za mną . Wchodziliśmy po schodach na samą górę .Weszliśmy na dach a tam usiedliśmy po turecku.
- Niall ..- zaczęła bardzo cicho-zabiłeś tego człowieka?-powiedziała prosto z mostu.
- Nie!To nie tak..- nie wiem co powiedzieć od czego zacząć .To trudniejsze niż myślałem-on był moim przyjacielem,miał na imię Tom i miał wtedy 18 lat.- wypowiedziałem te słowa na jednym tchu.Z każdą sekundą jest coraz gorzej!Wiecie jak to jest kiedy macie uczucie,że połknęliście piłkę do Tenisa?Ja wiem, staracie się coś powiedzieć,ale się nie da.Ja właśnie teraz tak mam .
-Był dla mnie jak młodszy brat.Któregoś dnia zadzwonił do mnie,przepraszał mnie za wszystko.Nie wiedziałem o co mu chodziło zacząłem wszędzie go szukać..znalazłem  go stojącego na zamkniętym moście,biegłem w jego stronie,ale było już za późno..-ścisnąłem mocno powieki i spuściłem głowę.Zacząłem nią kręcić na boki.Spojrzała na mnie i przysunęła się do mnie kładąc dłoń na moim ramieniu.Podniosłem wzrok na nią,spojrzała mi w oczy,a w nich pewnie zobaczyła ból i smutek,bo właśnie to teraz czułem. Niektórzy mówią ,że oczy powiedzą więcej niż słowa. Nie musiała nic mówić ale ja i tak wiem,że mi współczuje.
- Następnego dnia dowiedziałem się,że policja ma anonimowego świadka który potwierdza,że to ja go zabiłem.To wszystko.Nie wiem co teraz zrobisz..czy mi wierzysz czy nie,ale powiem ci,że jesteś pierwszą osobą której to mówię -na te słowa  podniosła głowę a promienie słońca padały na jej twarz.
-Czyli,że ten ktoś kłamie?A ty jesteś niewinny?Wiesz kto to był?
-ten ktoś kłamie i nie mam pojęcia kim jest,a ja nic nie zrobiłem.Proszę uwierz mi- po tych słowach znów spuściłem wzrok.Między nami zapanowała chwilowa niezręczna cisza.Po krótkim czasie poczułem tylko jak mnie obejmuje i opiera brodę o moje ramie. \Natychmiast odwzajemniłem uścisk rozkoszując się jej pięknym zapachem.
-Wierzę..- wyszeptała wprost do mojego ucha,w tym samym czasie kończąc nasz uścisk.
-Widzę,że to jest dla ciebie ciężkie więc nie będę ciągnąć tematu..i najlepiej już o tym zapomnijmy. - powiedziała chyba pierwszy raz od naszego dzisiejszego spotkania uśmiechając się.Od razu po tych słowach wstała .Jestem  mega szczęśliwy z tego co powiedziała .Nie wiedziałem co powiedzieć albo nie pierwszy raz dzisiaj po prostu nie mogłem więc odwzajemniłem uśmiech i tak jak ona wstałem. Skierowaliśmy  się w stronę schodów prowadzących w dół.
-Ścigasz się na sam dół?-zapytałem się z wielgaśnym bananem na twarzy,żeby jakoś rozluźnić atmosferę. Zaczęła się śmiać,ale po chwili kiwnęła głową i zaczęła biec,a ja zostałem w tyle.Stałem w miejscu z dobre pięć sekund.Gdy doszedłem w końcu do siebie zerwałem się w stronę schodów. Biegłem jak opętany przeskakując po trzy,cztery schodki.Wyprzedziłem ją ze śmiechem. Próbowała wyjść na prowadzenie,ale jej się nie udało .Co chwile w korytarzu słychać było mój,albo jej  cichy śmiech a raczej chichot  Od drzwi dzieliło mnie tylko około sześć schodków,ale usłyszałem cichy huk i jęknięcie.Natychmiast się odwróciłem, na podłodze siedziała Nathali trzymając się w okolicach kostki od lewej nogi. Ruszyłem w jej kierunku .
-Co ci jest?Noga cię boli?
-Tylko troszkę ale nic mi nie będzie- jej mina mówiła całkiem coś innego,przykucnąłem obok niej
-Możesz wstać?-Kiwnęła twierdząco głową,lecz gdy ruszyła lekko nogą i spróbowała wstać syknęła z bólu i opadła na ziemię.
- Nie..- podszedłem do niej bliżej i delikatnie wziąłem ją na ręce złapała się rękami moich ramion. Ruszyłem w stronę drzwi,a następnie mojego auta.Jedną ręką otworzyłem drzwi,a drugą ją podtrzymywałem. Położyłem ją na tylnych siedzeniach,a sam bez słowa zająłem miejsce kierowcy i odjechałem .
-Dokąd jedziemy?-spytała zaniepokojona
- Leż spokojnie.Jedziemy do mnie.
-A możemy do mnie?- ruszyłem głową na znak,że się zgadzam a następnie skręciłem w uliczkę prowadzącą do jej miejsca zamieszkania. Do celu dotarliśmy około 10 minut później, jechałem wolno żeby ruchy auta nie uraziły ją w bolącą nogę.Wysiadłem i otworzyłem drzwi od jej strony i znów wziąłem ją na ręce. Dotarliśmy pod drzwi z kieszeni spodni wyciągnęła klucz i podała mi go. Wszedłem do środka a w oczy od razu rzuciła mi się wielka biała sofa na środku pokoju. Zamknąłem drzwi.Miała ładny dom,mniejszy od mojego,ale ładny, wnętrze również było bardzo ładnie urządzone w jasnych kolorach.





______________________
heej ;)) przepraszamy że tak późno,ale to szkoła i wgl zanim napiszemy
to też.. weny czasami nie ma xd jeśli czytasz to komentuj każdy kom.
się dla nas liczy ten krótki,czy ten długi.Wtedy przynajmniej mamy
jakąś świadomość , że ktoś to czyta c;











środa, 12 lutego 2014

Rozdział 7

Obudził mnie promyk światła wpadający przez lekko uchylone okno.Podniosłam się na łokciach otworzyłam i rozejrzałam się po pokoju.Więc to nie był sen,jestem w swoim pokoju,w swoim łóżku i w swoim domu tak!Powoli ale z uśmiechem wygrzebałam się z łóżka i powędrowałam w stronę łazienki.Uznałam,że należy mi się chwila relaksu więc postanowiłam wziąć długą i odprężającą kąpiel.Weszłam do pomieszczenia zerkają w lustro.Odkręciłam gorącą wodę i wlałam płyn powodując tym ogromną pianę.Naszykowałam czyste ciuchy i ręczniki.Zdjęłam z siebie ubrania i wskoczyłam do wody.Ciepła woda od razu rozluźniła moje ciało.Po prawie godzinie wyszłam z białej wanny.Otuliłam swoje ciało puszystym białym ręcznikiem.Wytarłam ciało z wody i ubrałam niebieski szlafrok.Gdy doprowadziłam do porządku moje włosy,zrobiłam makijaż i ubrałam się.Wyszłam z łazienki kierując się do wysokiego lustra.Stanęłam i przejrzałam się.   


Nie wyglądam tak źle.Układałam sobie włosy kiedy nagle mój brzuch dał o sobie znać.Byłam  głodna więc ruszyłam na dół. Zrobiłam herbatę i dwie kanapki z  ogórkiem.Tak na szybko. Ponieważ była 9:50 postanowiłam wyjść do centrum.Wzięłam torebką ,telefon i kurtkę a przy wyjściu założyłam buty. Zamknęłam drzwi od domu i ruszyłam w stronę centrum handlowego. Szłam powoli co chwile mijałam szczęśliwe trzymające się za ręce lub całujące pary.Ehh..Moim oczom ukazał się ogromny budynek z wielkimi szklanymi oknami.Gdy weszłam do środka w moją twarz uderzyło ciepłe powietrze.Poczułam zapach  świeżych bułeczek.Pycha ale najpierw zrobię to po co tu przyszłam.Powędrowałam w stronę ruchomych schodów.Wjechałam na górę i weszłam do sklepu.Po kilku godzinach łażenia zrobiłam się głodna więc postanowiłam zjeść ciastko.Zeszłam do cukierni i zamówiłam  gorącą czekoladę  i Tiramisu.To moje ulubione ciasto mama zawsze je robiła jak byłam mała.Po zjedzeniu odniosłam kubek talerzyk i łyżeczkę a następnie poszłam zapłacić. Cały czas miałam ,że taka blond dziewczyna  dość wysoka i chuda się na mnie patrzy.Podeszłam do mojego stolika wzięłam kurtkę i torebkę i zaczęłam kierować się w stronę wyjścia z centrum.Przechodziłam koło parku zaliczanego do budynku kiedy poczułam czyjąś dłoń na ramieniu miałam nadzieję,że to ktoś z moich przyjaciół albo Niall.Odwróciłam się a za mną stała ta chuda dziewczyna z cukierni wyglądała na jakieś 20 lat. 
-znasz Nialla Horana?-spytała cała roztrzęsiona.Nie wiedziałam co jej odpowiedzieć przecież ja jej nie znam.Spojrzała na mnie błagalnym wzrokiem a ja tylko przerażona całą ta sprawą skinęłam głową.
-wiem,że jesteś przerażona ale posłuchaj mnie..-zaczęłam się bać o co jej chodzi?-on jest przestępcą zrobi ci krzywdę -powiedziała i poklepała mnie po ramieniu rozejrzała się dookoła.Ostatni raz spojrzała na mnie i uciekła w przeciwnym kierunku a mi szczeka opadła.Nic już nie rozumiem!Kim była ta dziewczyna?A skąd ona zna Nialla?Nie zostawię tak tego.Cały czas myślałam o tym zdarzeniu ale szłam spokojnie dalej wprost do domu.Gdy dotarłam do celu mojej podróży od razu podbiegłam do drzwi otworzyłam je i wparowałam do salonu. Zdięłam kurtkę i buty.Od razu wbiegłam do pokoju łapiąc w ręce laptop i rzucając się z nim na łóżko. Włączyłam i od razu wpisałam w wyszukiwarkę Niall Horan.Długo szukałam ale nie znalazłam niczego konkretnego Zjechałam w dół i moim oczom ukazał się napis: Niall Horan oskarżony o ... Byłam przerażona ale kliknęłam czytałam i czytałam.No i dowiedziałam się w końcu,że oskarżono go o handel narkotykami,zabójstwo i używanie broni.Hahahaha!No fajnie zadaję się z przestępcą!I co ja mam teraz zrobić.Rozmyślałam  tak chyba przez godzinę niestety dźwięk mojego telefonu przerwał mi to spojrzałam na ekran wiadomość od...Nialla


''cześć!
mogę przyjść? proszę odpisz

                                                   Niallxx ''


Chwilę zastanawiałam się czy odpisać.W końcu zdecydowałam się ,że odpiszę 'nie! nie przychodź nie chcę się zadawać z przestępcą xx' Czy dobrze zrobiłam,nie wiem.Odłożyłam telefon na półkę a następnie wyłączyłam i odłożyłam laptopa na biurko.Następnie zeszłam na dół zajęłam mniejsce na kanapie w salonie i włączyłam telewizor na byle jaki kanał.Czyli ta dziewczyna miała rację tylko skąd ona wiedziała,że ja go znam?Słyszałam jak ktoś do mnie dzwoni,ale próbowałam go ignorować.Wstałam i pobiegłam do pomieszczenia w który znajdowała się telefon.Dziesięć nie odebranych połączeń oczywiście od Nialla.Postanowiłam go olać więc wyciszyłam telefon wzięłam go ze sobą i zeszłam na dół Po chwili elektroniczne urządzenie uspokoiło się.Czyżby Niall Horan odpuścił sobie?Fajnie.Postanowiłam wrócić do wcześniej przerwanej czynności czyli wróciłam do ''oglądania'' telewizora.Nie zdążyłam nawet usiąść na kanapę,gdyż zobaczyłam czarne,niskie auto podjeżdżające po mój dom.A zaraz po tym wysiadającego z niego  blond chłopaka.Biegiem ruszyłam w stronę drzwi i momentalnie je zamknęłam.Stałam oparta plecami o drzwi przerażona  tą cało sytuacją. Usłyszałam ciche pukanie co sprawiło ,że natychmiast odskoczyłam od drzwi. Pukanie ciągle nie ustępowało i było coraz głośniejsze, to już nawet nie było pukanie to było walenie do drzwi.Stałam na środku pokoju całkiem bez silna.No tak..i co teraz?
-Nathalio..wiem,że tam jesteś otwórz drzwi porozmawiajmy proszę-pukanie ustało ale za to moje serce waliło jak wielki młot.Co mu  powiedzieć?Czy w ogóle mu odpowiedzieć?
-Nie chce z tobą gadać!Idź stąd!
- proszę..
-Nie!Idź albo zadzwonię po policję-zapanowała cisza myślałam,że sobie poszedł ale po chwili usłyszałam walnięcie obiema pięściami w drzwi  i ciche kroki.Zrobiłam kilka kroków w tył i wpadłam na ścianę.Widziałam przez okno ja wsiada od samochodu ze spuszczoną głową i odjeżdża z piskiem opon. Zsunęłam się po ścianie i podkurczyłam nogi chowając oczy w kolanach .Nawet nie wiem ile tak siedziałam ale minęła już na pewno dłuższa chwila i siedziałam bym tak dłużej gdyby znów nie ekran mojego telefonu.Chwyciłam go w rękę i odblokowałam i zauważyłam 1 nie odebraną wiadomość.



'' Nathalio to nie jest prawda uwierz mi
jeśli chcesz znać prawdę i jeśli
chcoć troszkę ci na mnie zależy
bo mi na tobie nawet bardzo
to przyjdź jutro do parku pod
twoim domem o 15 proszę..
                                         będę czekał
                                         Niallxx ''







_______________________________



BARDZO przepraszamy że tak długo
ale brak weny no i czasu : (


mamy jeszcze jedną przykrą wiadomość
mamy ferie i każda z nas jedzie gdzie indziej
więc prawdopodobnie na ferie się nawet we dwie
nie spotkamy żeby obmyśleć plan
przewidujemy że następny rozdział pojawi się
dopiero po NASZYCH feriach :(((


piątek, 31 stycznia 2014

Rozdział 6

Poinformowałem Nathalię ,że muszę wyjść i żeby nie ruszała się z domu. Wziąłem kluczyki, wsiadłem do auta i odjechałem.Droga zajeła mi 15min.Gdy dotarłem na miejsce już stali i czekali na mnie Liam i Zayn. Wysiadłem z samochodu i podszedłem do nich
-to z kim się dzisiaj ścigam-tak uczestniczę w nielegalnych wyścigach na motorze
-z nikim nie bezpiecznym więc napewno wygrasz stary -powiedział Liam.Usłyszeliśmy  ,że za trzy minuty zaczyna się wyścig więc poszedłem po mój motor.

Wiem ,że to nie bezpieczne ale jestem w tym dobry i dużo kasy można zarobić ale jakby się Nathalia dowiedziała eh..wole nawet o tym nie myśleć.Usłyszałem sygnał który oznacza ,że pora iść na start.Ruszyłem w stronę startu i zająłem swoje miejsce.Wymieniłem srogie spojrzenia z resztą zawodników. Wsiadłem na motor i..3..2..1 START odpaliłem silnik i gazu.Wybiłem się na prowadzeniem i z łatwością pokonałem pierwsze okrążenie a zaraz potem drugie i trzecie no i wygrałem co nie jest dla mnie nowością bo często wygrywam.Wyścig zają około 5 min.Wymieniłem kilka bezsensownych zdań z chłopakami a potem też z fanami.Wsiadłem do samochodu i odjechałem w stronę domu.Ah pogoda się psuję żeby tylko nie padało.Nie lubię deszczu.A chciałbym Nathalię zabrać na spacer do kawiarni.Podjechałem pod dom i zaparkowałem. Wysiadłem i zamknąłem samochód.Rozejrzałem się po ogrodzie a potem skierowałem się do wejścia.Otworzyłem drzwi a Nathalia siedziała na sofie i coś oglądała pijąc herbatę. Ściągnąłem buty i kurtkę a ona nawet na mnie nie zerknęła.
-co jest?- spytałem bo dziwnie się zachowuje 
-nic -odpowiedziała bardzo cicho-gdzie byłeś tyle czasu?- spytała już głośniej 
-nie ważne i minęła zaledwie godzina 
-nudziło mi się tu
-hahahhah czyli beze mnie ci się nudzi ?hahahaha-zaśmiałem się i poruszyłem zabawnie brwiami na co się również zaśmiała i zarumieniła,wzięła do ręki poduszkę i rzuciła we mnie .Trafiła mi w twarz 
- o nie..-wziąłem do rąk poduszkę i zająłem miejsce obok niej 
-wynagrodzisz mi to..-nie dokończyłem bo mi przerwała
-jak?-zrobiła wielkie oczy i z przerażeniem spojrzała na mnie
-pójdziesz na spacer do kawiarni ze mną?-spytałem nie wiedząc jak odpowie.Pokiwała twierdząco głową    


                 *Oczami Nathali*

Pogoda się trochę zepsuła ,więc postanowiłam się przebrać a tak ładnie się zapowiadało.Powędrowałam po schodach na górę.Otworzyłam szafę i zastanawiałam się w co się ubrać.Wzięłam ciuchy i poszłam się przebrać do łazienki
Już gotowa zeszłam na dół Niall był w kuchni i pił wode.Spojrzał na mnie i pokazał rządek bialuteńkich zębów na co się zarumieniłam .Wyszedł z kuchni i dał mi znak ręką żebym ubrała kurtkę. Ja zrobiłam to samo i wyszliśmy na początku szliśmy w ciszy do póki Niall nie potknął się o kamień a ja zaczęłam się śmiać.Tak zaczęliśmy rozmawiać i śmiać się na totalnie wszystkie tematy.Zrobiło się strasznie zimno a moje ręce były całe czerwone.Więc jak najszybciej wieszliśmy do pierwszej lepszej restauracji.Usiedliśmy przy ostatnim stoliku przy oknie.Pomieszczenie wyglądało bardzo miło i przytulnie.Ściany były koloru beżowego a okna były bardzo duże z łukiem na górze.Barek był brązowy ozdobiony bukietem białych róż .Ach..był po prostu pięknie.Wzięłam MENU , wybrałam gorącą czekoladę i Tiramisu.Po chwili przeszła kelnerka. Omg wypięła swój ogromny biust i rozpięła jednego guzika od białej koszuli i stanęła na przeciwko Nialla.
-ehem...co podać -spytała patrząc na chłopaka ale on nawet na nią nie zerknął hahhhahaha.Czy tylko mnie bawi ta sytuacja
 -ja poproszę gorącą czekoladę i Tiramisu-powiedziałam a kelnerka w końcu stanęła przodem do mnie -a dla pana -spytała znów się do niego odwracając 
- to samo -powiedział nadal na nią nie patrząc ,gdy odeszła oboje wybuchnęliśmy ogromnym śmiechem .Po krótkiej chwili inna kelnerka przyniosła nam zamówienie.Dwie godziny spędziliśmy śmiejąc się w tej restauracji aż w końcu nas wyprosili bo musieli już zamykać więc rozmawiając już normalnie wróciliśmy do domu 
-Niall odwieziesz mnie do domu??-chłopak od razu zrobił się poważny i smutny 
-Już teraz chcesz jechać szkoda było tak fajnie-powiedział z miną smutnego pieska.Podeszłam do niego i mocno przytuliłam co chłopak odwzajemnił
-Musimy to kiedyś powtórzyć -wyszeptał mi do ucha 
-na pewno-oderwałam się od niego i ruszyłam do pokoju posyłając mu jeszcze po drodze ciepły uśmiech.Takiego właśnie Nialla lubię. Wzięłam torbę i spakowałam moje rzeczy i prezenty od blondyna.Z spakowaną torbą zeszłam na dół i powiedziałam mu ,że jestem gotowa i ,że możemy jechać.Przez całą drogę tłumaczyłam mu gdzie ma jechać.Dojechaliśmu na miejsce po 20 min. Patrzyłam na chłopaka a on na mnie w pewnym monecie nasze oczy się spotkały a ja utopiłam się w głębi jego pięknych tęczówek. Przytuliłam go ostatni raz całując w policzek na co chłopak oddał pocałunek i się zarumienił. Wysiadłam z samochodu ciągle patrząc na chłopaka.Zanim weszłam do domu posłałam mu ostatni uśmiech i pomachałam a on zrobił to samo i odjechał.






_______________________________________________________
chociaż nie było 4 komów pod tamtym postem 
 i tak dodamy może pod tym będą??XD
4  komentarzy =next    pozdro ;D 
podobał się wam rozdział??XD

sobota, 25 stycznia 2014

Rozdział 5

Usnęła opierając głowę na moim ramieniu nie miałem serca jej budzić. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem ją na górę.Wyglądała tak pięknie. Usiadłem na fotelu i przyglądałem jej się. Hmm..muszę coś zrobić.Muszę sprawić  żeby mnie polubiła. Podszedłem do niej otuliłem kocem i pocałowałem w czoło.
-Dobranoc królewno-wyszeptałem a na jej twarzy zagościł maluteńki uśmiech.Widząc to sam się uśmiechnąłem , zgasiłem światło i położyłem się na wygodnym białym i do tego bardzo dużym fotelu .Chociaż było ciemno miałem otwarte oczy  i cały czas patrzyłem w jej kierunku.Nagle nastała ciemność. Usnąłem..
~~Oczami Nathalii~~
Aaaaaa!..moja głowa! Boli! Chwila gdzie ja jestem?A no tak to mój chwilowy pokój.Ale jak ja się tu znalazłam co?! Podniosłam się do pozycji siedzącej .Spojrzałam na okno dziś piękna pogoda co się żadko zdarza w Londynie. Obróciłam głową bardziej w lewo i moim oczom ukazał się spiacy na środku pokoju na kanapie Horan. Co on tu do cholery robi jego miejsce jest na kanapie w salonie!?Powoli wstałam i .....Aaałłłł!!Głowa! Powoli ruszyłam w strone łazienki. Wzięłam szybki prysznic a gdy wyszłam z kabiny zoriętowałam  się , że  nie wziełam ubrań. CHOLERA!!Powoli wyszłam z łazienki....Tak! Chłopaka już nie było na szczęście. podeszłam o szafy wygrzebałam z niej potrzebne rzeczy i znów ruszyłam do łazienki. przebrałam się i ogarnełam moją twarz.
Ciuch fajne ale rzadko się tak ubieram wolę bardziej kolorowe ubrania ale.. Otworzyłam drzwi i znów usłyszałam dźwięki rozmowy telefonicznej Nialla.
-...ale ja lubię Nathalię..-trochę mnie zamurowało on MNIE lubi? Co to ma być?Ruszyłam ręka i drzwi zaskrzypiały ahh!Musiał to usłyszeć bo od razu skończył rozmowę.Powoli zeszłam po schodach na dół. Blondyn siedział w kuchni i zajadał kanapkę.Boląca głowa dawało o sobie silne znaki.
-cześć-Niepewnie przekroczyłam próg kuchni.Poniósł wzrok na mnie i się uśmiechnął co odwzajemniłam.
-cześć jak się spało??-zapytał a ja usiadłam na przeciwko niego.
-pomijając ból głowy dobrze  a tobie??-zaśmiałam się cicho pod nosem i spojrzałam na niego
- no wiesz pomijając nie wygodny fotel dobrze-również się zaśmiał
-to dlaczego nie położyłeś się .. tam gdzie zawsze ??-dziwiło mnie to 
-byłem  bardzo zmęczony a wiedziałem , że położenie się obok ciebie odpada -zaśmiał się a ja się zarumieniłam i również zaśmiałam -wracając do tematu powiadasz ,że boli cie głowa??-pokiwałam twierdząco głową , a chłopak wstał podszedł do szafki i ją otworzył .Wyciągnął z niej małe opakowanie z tabletkami. A następnie szklankę i nalał do niej wody. Podał mi ją i pytał 
- Nie jesteś głodna??- spytał. Zaprzeczyłam. Wzięłam do ust tabletkę i łyk wody.Niall ma dziś dobry humor .Dziwne. Zaczęłam rozmyślać nad totalnie wszystkim i znów to pytanie dlaczego nie mogę wrócić do domu ?Po co on mnie tu trzyma? Skąd go stać na taki dom? Co myślą sobie teraz moi rodzice ????? Tyle pytań zero odpowiedzi. Ah..Wstałam od stołu i skierowałam się ku kanapie w salonie .Zajęłam miejsce włączyłam telewizor wzięłam pilot i skakałam po kanałach w końcu zdecydowałam się na jakiś film Historyczny.Ale on mnie wcale nie interesował. Myślałam nad domem i Niallem .. Minęła chyba godzina.Na chwile się ocknęłam i obok mnie zauważyłam siedzącego blond chłopaka .Odwróciłam głowę w jego stronę i popatrzyłam na niego
-Niall....-zaczęłam niepewnie - czy mogła bym wrócić do domu?-Był wściekły i smutny za jednym razem. Zacisnął pięść i gwałtownie wstał kierując się do kuchni.Oszołomiona ruszyłam za nim
-dlaczego?Niall dlaczego??- chłopak szybkim krokiem wyszedł z kuchni-proszę Niall!!-chłopak stał na środku salonu a ja w progu kuchni 
- Z kim mieszkasz?-spytał co mnie bardzo zdziwiło
-sama-chłopak stał nie ruchomo ze spuszczona głową. Nie rozumiem.
-ok ale....pod jednym warunkiem-powiedział bardzo obojętnie-yh....obiecaj mi ,że będziemy utrzymywać kontakt tak jak kiedyś obiecaj!-Nie mogłam uwierzyć ,że on to powiedział.Podbiegłam bo niego i go mocno uściskałam a on odkręcił mnie w okół własnej osi , gdy mnie już postawił powiedziałam
-tak...tak Niall- i jeszcze raz mocno go przytuliłam.
-kiedy chciałabyś jechać?-zapytał trochę smutny
-hahah myślę ,że tak pod wieczór ale...-moją wypowiedz przerwał telefon.Telefon Nialla. Ta..Rozglądałam się po salonie zauważyłam okno na tyłach domu.Po chwili byłam już przy nim.Z okna było widać piękny ogród,ogromny basen i huśtawkę! Wpatrywałam się w nią przez dłuższą chwilę.Poczułam na ramieniu silną rękę Nialla.
-na co patrzysz? -nie uzyskał odpowiedzi 
-Niall...-zaczęłam- mogę się pohuśtać?-spytałam pełna nadziei na pozytywną odpowiedz 
-haha pewnie - powiedział z wielkim uśmiechem na twarzy .Odwróciłam się do niego przodem i dopiero teraz zorientowałam się jak blisko stoi . Totalnie za blisko .Cały czas się uśmiechał i wpatrywał we mnie.W końcu podniosłam wzrok i spojrzałam mu w oczy.Są takie piękne i głębokie. Niall zaczął przybliżać swoją twarz bo mojej był już tak blisko ,że czułam jego słodki  oddech na policzku.W ostatniej chwili go odepchnęłam i  uciekłam od pocałunki.
- to ja już pójdę-powiedziałam a mina chłopaka stała się smutna . Otworzyłam  drzwi od tarasu i ruszyłam w stronę huśtawki.Taka pogoda w Londynie to szczęście.Nie rozumiem, najpierw mnie porywa a potem chce pocałować.On jest dziwny nie pojmuję go ! Usiadłam i zaczęłam się lekko kołysać w powietrzu a wywołany przez to wiatr bawił się moimi włosami.Kocham się huśtać i to dlatego uśmiech nie znika mi z twarzy.


~~Oczami Nialla~~~



Uciekła,uciekła od tego pieprzonego pocałunku!! Stałem przy oknie i patrzyłem na nią. Ah.Po jej minie na początku było widać ,że ma mętlik w głowie. Zaczęła się huśtać wyglądała tak pięknie gdy wiatr rozdmuchiwał jej włosy .AA ogarnij się Horan!! Odwróciłem się i wróciłem do salonu .Usiadłem na kanapie i wziąłem do ręki pilota przełączyłem na wiadomości i od razu wyłączyłem nienawidzę wiadomości .Wsrałem i miałem już iść na górę gdy znów odezwał się mój telefon.Była to wiadomość od Zayna.





_____________________________
Tym razem 4 kom. next.
xx.

sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 4

Obudziłam się około 13 nie wiem co mam zrobić. Powoli wygrzebałam się z łóżka . Przypomniałam sobie co wydarzyło się wczoraj. Wściekłam się na samą myśl o tym. Poszłam do łazienki , postanowiłam w wziąść przysznic ,po 30minutach wyszłam z łazienki. Podeszłam do torby w której były wczoraj zakupione ciuchy.ubrałam się w to:http://szafunia.pl/14995-fajna_stylizacja_na_lato.html# . Powoli i niepewnie otworzyłam drzwi . Blondyn siedział na kanapie i coś oglądał .starałam się cicho zejść po schodach . Odrazu szybkim tępym poszłam do kuchni . Byłam głodna . Na stole lażał cały tależ naleśników a koło niego jeden talerz i dżem malinowy. Wzięłam  do ręki talerz i nałożyłam naleśniki , którego po chwili wysmarowałam drzemem . Usiadłam i zaczęłam jeść . Nagle do kuchni wszedł Niall odrazu spuściłam  głowę i jadłam dalej.
-oo!! Moja księżniczka już wstała!! Jak się czujesz?- nic nie mówiłam-odpowiesz mi czy nie?-wzruszyłam ramionami.-tak sie kurwa bawić nie będziemy-powiedział i przerzucił mnie przez ramie.Nawet nie dokończyłam jeść.Biłam go i kopałam,ale on sie tylko śmiał.Rzucił mnie na łóżko,a
potem zaczął łaskotać.Śmialam sie w niebo głosy.Dobrze wiedział ,że miałam łaskotki,kiedyś to była JEGO ulubiona zabawa.Mówił mi ,że uwielbia mój uśmiech to gdy sie śmieje.Stare czasy.Opanowałam się i próbowałam się mu wyśliznąć. W końcu mi się udało .zeszłam z łóżka i stałam obok z grymasem na twarzy.
- Słuchaj ,około 15 przyjdą moi kumple , więc masz być grzeczna .A o 21 idziemy na imprezę. zrozumiano?!- powiedział oschle i poważnie
-Teraz ty mnie wysłuchaj ! W dupie mam twoich kumpli i nigdzie z tobą nie idę! Zrozumiano?!-Ups chyba troszkę przegięłam . Wściekły wstał i podchodził do mnie z coraz mocniej zaciśniętą pięścią. A jego oczy z błękitnych zrobiły się czarne. Nie miałam gdzie uciec , bo wpadłam już na ścianę
.Chłopak przyparł mnie jeszcze mocniej do ściany swoim ciałem.
- Nie tym tonem !- walnął z całej siły pięścią w ścianie centralnie nad moją głową. Cała
drżałam.Powoli odsunął się ode mnie i wyszedł trzaskając drzwiami .Byłam głodna więc powoli i bez słowa zeszłam na dół .Weszłam do kuchni i zaczęłam jeść nie dokończonego naleśnika.Nagle wszedł
on.
-Muszę na chwilę wyjść zostań tu ! Wrócę za pół godziny jakby ktoś pukał nikomu nie otwieraj rozumiesz?!-ciekawe gdzie się wybiera?
-Tak - powiedziałam bardzo cicho i odłożyłam talerz do zmywarki . Chłopak już wyszedł . postanowiłam po oglądać telewizję . NUDA!!! Po czterdziestu minutach ktoś zapukał do drzwi. Powoli do nich podeszłam. Pukanie było coraz mocniejsze .
-Otwórz te drzwi!! - OMG to Niall. natychmiast otworzyłam .Blondyn wszedł z jakąś wielką torbą.
-Gdzie byłeś ? - zapytałam nie pewnie
- nie ważne . Co robiłaś ? - zapytał
- Nic takiego - spojrzał na mnie zabójczo oglądałam telewizję miałam już wchodzić do pokoju ,ale usłyszałam wołanie z dołu.To Niall .Jezu czego on chce?!
-Nathalia choć tu na chwilą- nic nie powiedziałam po prostu zeszłam
-hymm..
- Po pierwsze jeszcze raz przepraszam za wczorajszy dzień ,a po drugie mam tu coś dla ciebie - w torbie była prze piękna sukienka i średniej wielkości pudełko. Wzięłam je do ręki dokładnie mu się przyglądając przez dłuższą chwilą.
-otwórz-powiedział zawstydzony- powoli otworzyłam w środku zobaczyłam:
                                 
                                                                 
-Telefon? Kupiłeś mi telefon??                           - A co? Nie podoba ci się?- powiedział smutny
- Nie! Chodzi mi o to ,że nie musiałeś.Jest piękny jaki i sukienka - rzuciłam mu się na szyję.
 Objął mnie rękoma i głaskał po plecach

-Dziękuuuję-pocałowałam go w polika na co się uroczo uśmiechnął.
-Ale pod żadnym pozorem nie możesz zadzwonić na policję jeśli chodzi o mnie zrozumiałaś?!- pokiwałam tylko głową.

-Niall?
-hmm..?
-kiedy przyjdą twoi kumple i ile ich będzie??
- Niedługo powinni byś i będzie ich 4-dalej tkwiłam w objęciach chłopaka gdy nagle ktoś mocno walnął w drzwi
-Nathalio idz na górę szybko! - pukanie do drzwi było coraz mocniejsze-Już!! - krzyknął a ja szybko pobiegłam na górę do swojego pokoju.
 **Oczami Nialla**
Zastanawiałem się kto do cholery przerywa mi taką piękną chwile.Jak Nathalia weszła już do pokoju powoli podeszłem do drzwi i je otworzyłem . Ugh.....ale ulga , fałszywy alarm.
-Siema stary co tam u ciebie?- zapytał Lou
-Chłopakii..wy to macie wyczucie czasu!-wpuściłem ich do środka i przywitałem 
- poczekajcie przedstawię wam kogoś-szeroko otworzyli oczy z ciekawości
-Nathalia zejdź tu do nas!- krzyknąłem . po chwili zza drzwi wychyliła się drobniutka postać. Widać, że czuję się dziwnie ,nieswojo.
- Poznaj proszę moich przyjaciół. Od lewej Zayn,Louis,Harry i Liam.Chłopaki to Nathalia-przywitała się z każdym. 
- Horan niezła jest! to twoja nowa zabawka czy dziewczyna-przesadził
-hahahha -reszta 
-Styles radzę ci zamknij tego swojego ryja!!- wściekłem się. Po słowach Harrego, Nathalia patrzyła na mnie przerażona .Lokowaty jak zawsze nie zaważa na słowa.Staliśmy tak w ciszy przez dłuższą chwilą a ja ciągle mordowałem Harrego wzrokiem.
-To może ja już pójdę do siebię-powiedziała i chciała już iść ,ale ją zatrzymałem
-Jeśli chcesz to zostań
-Nie dzięki- powiedziała i już jej nie było.Gadaliśmy smialiśmy się i żartowaliśmy 
-Horan skąd ją wziąłeś niezła jest może byś się podzielił-oo!!ten skurwiel pozwala se na zbyt wiele!
-Ostrzegam  chłopaki jest moja i jeśli któryś z was ją tknie zabije go ! Przysięgam

**oczami Nathali**

Nudziło mi się więc postanowiłam się zdrzemnąć.Po 2 godzinach się obudziłam.Wzięłam do ręki telefon od chłopaka. Weszłam w kontakt . Oczywiście miałam zapisany już numer Nialla. Odłożyłam telefon i zaczęłam rozmyślać nad słowami .....Harrego .Wiem jedno ja  nie jestem niczyją zabawką!!Zastanawiałam się co będzie jutro , może poproszę go by mnie wypuścił? NIE !! Boję się go. Dlaczego on mnie tu trzyma po co ja mu ??Eh nie wiem , może faktycznie jestem jego zabawką?!Znów wzięłam telefon i zobaczyłam , że moje rozmyślania zajęły mi więcej niż godzinę.
Dopiero zorientowałam się ,że śmiechy i rozmowy z dołu ucichły .Chyba już sobie poszli .Poczułam ucisk w brzuchu .Taa...jestem głodna. Powoli wstałam i podeszłam do drzwi. Delikatnie je otworzyłam sprawdzając czy są na dole.JEST!!Nie ma ich!!Chwila Nialla też nie ma! Gdzie go znowu wcięło ?!Nie ważnie idę coś zjeść .Zeszłam po schodach i weszłam do kuchni.Postanowiłam zrobić kanapkę z szynką.Wyciągnęłam potrzebne rzeczy i zaczęłam szykować moją kanapkę.
Poczułam czyjeś duże silne ręce na udach szybko się odwróciłam .Był to blondyn 
-Pięknie wyglądasz skarbię-zbliżał się coraz bardziej .Przycisnął mnie do batu swoim ciałem. 
-Niall puść mnie!-krzyczałam 
-Ciii...- nachylił się nade mną i zaczął całować na szyi-kocham cię! -próbowałam się wyszarpać
-CO?!?!-co on do cholery brał??!
-Kocham cię Nathalio kocham-odepchnęłam go jak najmocniej .Udało mi się! Stanęłam z nim na bezpieczną odległość
-Coś ty brał ?!
-Nic!-popatrzyłam na niego zabójczym wzrokiem
-Ok!ok! bobra tylko wypiłem ze trzy piwa .......chyba-CHYBA!Co to ma być?!
-Niall może idź się prześpij co?
-A mogę z tobą??- podeszłam do stołu wzięłam szklankę wody ,która tam stała i chlupnęłam mu w twarz
-Nie nie możesz!!-poszłam do łazienki na dole . Kiedy wyszłam od razu  poszłam do siebie gdy weszłam myślałam ,że wybuchnę . On leżał w "moim" łóżku. 
- No choć nic ci nie zrobię OBIECUJĘ!-ustąpiłam ,była 18.Nie wiem cz pójdziemy na tą imprezę . Ale na razie mnie to nie obchodzi.


* półtorej godziny później *

Obudziłam się ale Nialla już nie było powoli wygrzebałam się z łóżka i zeszłam na dół wcale nie byłam zmęczona.Blondyn oglądał coś na TV .Podeszłam i usiadłam całkiem blisko niego .
-Jak to sie stało ,że zasnęłaś ze mną w jednym łóżku co??-zapytał
-Byłeś mega pijany aja zmęczona i nie chciało mi się z tobą kłócić. Pamiętasz coś po tym jak twoi kumple wyszli??
-Ja nawet nie pamiętam kiedy oni wyszli - tak fajnie to ciekawe cz to co mi wtedy mówił było prawdą czy też nie??
-oh!A co z tą twoją imprezą Horan?!
- No mówiłem ci idziemy na nią i bez dyskusji.
-to ja idę się szykować .- weszłam na górę zaczęłam od prysznica następnie uporządkowałam włosy zrobiłam makijaż i ubrałam sukienkę buty rajstopy i biżuterię
Zajęło mi to półtorej godziny.Zeszłam schodami na dół.Czekał tam na mnie już gotowy Nialler.Siedział i coś oglądał.Jak zwykle.Nie odwracając się do mnie spytał.
-i jak sukienka pasuje?
-sam oceń-obrócił się w moją stronę,a po wyrazie jego twarzy można było wyczytać wielkie'woow'.-idziemy?-kiwnął głową.Ubrałam kurtkę on zrobił to samo i wziął kluczyki.Wsiedliśmy do samochodu < http://pomyslynaprezent.com/wp-content/uploads/2012/10/czarne-ferrari.jpg >.I ruszyliśmy.Całą drogę przebyliśmy w ciszy.Po 15 minutach byliśmy na miejscu.Stanęliśmy przed drzwiami najdroższego i największego klubu w mieście.Podeszliśmy od razu do bramki,a ludzie z kolejki patrzyli na nas jakby chcieli nas zaraz zabić.Blondyn wymienił dwa słowa z ochroniarzem i weszliśmy.Pomyślałam ,że to jego znajomy.Pierwsze co po wejściu poczułam to papierosy,alkohol i narkotyki.Usiedliśmy przy barze.Chłopak zamówił jakieś drinki.Obserwowałam półnagie tańczące na rurze dziewczyny.JAK TAK W OGÓLE MOŻNA?!Niall nie zwracał na nie uwagi.Cały czas patrzył na mnie jakbym miała kurwa jakąś plamę na twarzy czy coś w tym stylu.
-zatańczysz?-zapytał śmiało.
-jasne-odpowiedziałam i podałam mu rękę.Ruszyliśmy na parkiet.Chwilę tańczyliśmy do skocznej muzyki.Nagle zaczęła lecieć wolna piosenka.Rozglądałam się w tłum ludzi,wszyscy tańczyli w parach,blisko siebie.Poczułam czyjeś ręce na talii,które przyciągają mnie do siebie.Był to oczywiście on.Horan.Byliśmy tak blisko siebie,że moje ciało ocierało o jego.Czułam,że on cały czas patrzy na mnie.Dlatego odwracałam spojrzenie,żeby nasz wzrok się nie zetknął.Wolniejsza piosenka się skończyła nawet nie wiem kiedy.A my wróciliśmy do stolika.
-Niall.umm-zaczęłam.
-co?
-muszę do toalety..-chłopak wstał.Podał mi dłoń.Niepewnie ją przyjęłam i poszłam za nim.Blondyn zatrzymał się.
-to tutaj-powiedział.-idź,poczekam na ciebie-w łazience od razu poczułam papierosy.Załatwiłam swoje potrzeby.Zanim wyszłam ostatni raz przejrzałam się w lustrze i poprawiłam fryzurę.
**Oczami Nialla**
Oddaliłem się trochę od wejścia do toalety.Ale cały czas bacznie obserwowałem czy wychodzi.Zobaczyłem jak drzwi się uchylają.Ujrzałem Nathalię,która najwyraźniej poszukiwała mnie wzrokiem w tłumie.Zaczęła iść do przodu,ale chyba nada mnie nie zauważyła.Podszedł do niej jakiś TYPEK.Coś do niej gadał,a ona była przerażona.Ten koleś klepnął ją w tyłek.A ona była oburzona i wystraszona.W tej chwili nie wytrzymałem myślałem,że go w tym momencie zabiję.Jak śmie ją dotykać?!Ona jest MOJA!Podbiegłem do nich,złapałem jej nadgarstek i pociągnąłem ją w tył tym samym zasłaniając jej drobną sylwetkę.A sam rzuciłem się na tego faceta i okładałem go pięściami.Słyszałem jak Nathalia woła żebym przestał i odciągała mnie od niego,ale nie reagowałem.Złapała mnie za rękę
-Niall!Uspokój się!Chodźmy stąd!-uległem jej i wstałem.Kopnąłem ostatni raz w brzuch moją ofiarę i ruszyłem do wyjścia nie zapominając o dziewczynie.Poszliśmy w stronę samochodu.Otworzyłem jej drzwi i kazałem wsiąść.Potem okrążyłem auto i zająłem swoje miejsce.Przez połowę drogi jechaliśmy w ciszy.
-dlaczego tak ostro zareagowałeś?-zapytała.
-on zrobił to czego chyba nie chciałaś..a ja nie chcę żeby ktoś cię krzywdził więc dostał nauczkę.
*W domu*
Zrobiłem nam kolację ,a ona poszła się wykąpać.Jak wyszła zjedliśmy razem posiłek.Następnie oglądnęliśmy film.



_____________________
3 kom.next! ;x
xx. 

niedziela, 29 grudnia 2013

ROZDZIAŁ 3

Smile to będzie rozdział dla ciebie ;**
______________________________________



Rano obudziłam się o 11:00 co mnie zdziwiło,bo o 6 zasnęłam.Poszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic.Ogarnęłam moją twarz i włosy.Ubrałam się w to co wczoraj,ponieważ nie miałam innych ciuchów na zmianę.Zeszłam po cichu na dół.Nagle zobaczyłam Nialla bez koszulki,w samych bokserkach,stojącym przy kuchence i robiącym śniadanie.Zaśmiałam się pod nosem.Chyba usłyszał bo się odwrócił z grymasem na twarzy.Głupkowato się uśmiechnął i wrócił do poprzedniej czynności.Podeszłam do stołu i usiadłam.Patrzyłam co robi..chyba jajecznicę.Dobrze wiedział że lubię jajka na śniadanie.Gapiłam się w ścianę o dziwo była bardzo interesująca.Po chwili usłyszałam kroki zbliżające się w moją stronę,ale nie obróciłam się.Popatrzyłam na stół.I zauważyłam jak jakaś duża dłoń podsuwa mi pod nos talerz ze śniadaniem.
-jajecznica.Twoja ulubiona-powiedział.Ironicznie się uśmiechnęłam.
-niczego tu nie dosypałeś?-zapytałam niepewna.Chłopak się zaśmiał,chociaż ja w tym pytaniu nie słyszałam nic śmiesznego.
-niee..-przedłużył z cwaniackim uśmieszkiem.Wpatrywałam się w niego przez chwilę,a potem zaczęłam jeść.Gdy skończyłam przeszłam do salonu,do siedzącego już na fotelu Nialla.Rozsiadłam się na środku sofy.Blondyn przesiadł się na lewy bok kanapy.Ja odsunęłam się trochę w prawo.Po czym on przybliżył się do mnie,a ja do brzegu sofy.Chłopak jeszcze raz się przybliżył,ale nie miałam już gdzie uciec.Zaczęliśmy się śmiać.Po czym ja wstałam i miałam zamiar przesiąść się na fotel.Ale blondyn złapał mnie za rękę i nie pozwolił mi przejść dalej.
-siadaj przecież nie gryzę-powiedział z uśmiechem na twarzy.
-no nie byłabym tego taka pewna-mówiłam.No co?Może jest wampirem?!Blondasek pociągnął mnie za rękę,a ja opadłam na siedzenie obok niego.
-no to chcesz jechać na te zakupy czy nie?-zapytał.Popatrzyłam się na niego.
-mhhm-mruknęłam
-o 14 jedziemy masz być gotowa.Nie próbuj uciekać,bo nie dożyjesz 20 lat-warknął.Wystraszona skinęłam głową.Dopóki nie wybiła godzina czternasta siedziałam w salonie i oglądałam telewizor.Była już 13:20.Usłyszałam kroki za mną.Odwróciłam się,a za mną stał chłopak.Popatrzyłam się na niego z dziwną miną . A on zerknął na mnie a następnie na zegarek który miał na ręce. Chyba był złoty...Nieważne
-szykuj się-powiedział.Poszłam do 'swojego pokoju'.Żeby wziąść prysznic i się odświeżyć. Po 15 min byłam już gotowa ,wzięłam  torebkę którą wcześniej zostawiłam na łóżku . Podeszłam do wielkiego lustra. Ostatni raz zobaczyłam jak wyglądam i poprawiłam włosy. Zeszłam na dół a tam czekał na mnie już gotowy Niall . Odwrócił się do mnie z uśmiechem .Skierował się do drzwi by ubrać buty , ja zrobiłam to samo. Po chwili byliśmy już w samochodzie.Kierując się do galerii.Chwila potem byliśmy już na miejscu . Gdy wysiadłam blondyn podszedł do mnie i złączył nasze dłonie . Nie podobało mi się to więc wyrwałam się . Chłopak spiorunował mnie wzrokiem . Złapał mnie za rękę i przyciągnął mnie do siebie ściskając mocniej moją dłoń. Chyba żebym więcej mu się już nie wyrwała . Gwałtownie przybliżył swoją twarz do mojego ucha.
- bez numerów-szepnął a ja na te słowa zadrżałam .Weszliśmy do środka a on nadal trzymał moją rękę i chyba nie zamierzał puszczać .W moją twarz uderzyło ciepłe lekkie powietrze.Weszliśmy do kilku sklepów. Większość rzeczy wybierał Niall .Byliśmy w całkiem nieznanym mi sklepie do Niall'a zadzwonił telefon. Chłopak oddalił się spoglądając na mnie z miną 'nawet nie próbuj ' . Chłopak od dłuższego czasu nie wracał.Postanowiłam wykorzystać ten moment.Spojrzałam na niego,na moje szczęście stał tyłem.Odłożyłam bluzkę ,którą chwilę temu trzymałam w ręce.Jeszcze raz obejrzałam się za siebie,czy on nie patrzy.I pobiegłam przez ogromny sklep do wyjścia.Byłam już za bramkami.Rozejrzałam się,zobaczyłam ruchome schody.Miałam już biec w ich stronę,gdy poczułam nagle jak silna ręka łapie mnie za łokieć i pociąga w stronę sklepu.
-gdzie się wybierasz?-warknął.Nie odpowiedziałam nic ,za bardzo się go bałam.Parę minut potem wróciliśmy do domu blondyna.Poszłam do pokoju w którym na razie przebywałam.Postanowiłam przejrzeć rzeczy które zakupiliśmy.Były tak dwie bluzki,jedna bluza,jedna para spodni,para butów i miniówka ,którą wybrał Horan.Coś tak czuję,że nie będę często jej zakładać.Chciałam się chwilę zdrzemnąć.Położyłam się na łóżku w ubraniach,które cały czas miałam na sobie.Po minucie udało mi się zasnąć,widocznie byłam bardzo zmęczona,nawet nie wiem dlaczego.Obudziłam się około siedemnastej.Chciałam jeszcze zamknąć oczy,ale usłyszałam hałas dobiegający dołu.Powoli wygrzebałam się z łoża.Podeszłam do drzwi i usłyszałam rozmowę dwóch mężczyzn.Uchyliłam je lekko nasłuchując rozmowy.Dosłyszałam dawno znany mi głos Nialla i jakiegoś mężczyzny.Na moje ucho miał tak z 20 lat moje troszkę więcej.
-Horan,co masz zamiar z nią zrobić?-pytał ten drugi.
-nie wiem-czy ta rozmowa dotyczy mnie?
-wiesz,znam takiego gościa co zajmuje się takimi dziewczynami jak ona
-co masz na myśli?
-no po prostu ją sprzeda-że co prosze?!Muszę stąd uciekać.Odwróciłam się za siebie i zobaczyłam małą torebkę leżącą na łóżku w tym momencie przypomniałam sobie,że cały czas miałam komórkę.Trzasnęłam drzwiami.Podbiegłam do łóżka chwyciłam torebkę i wbiegłam do łazienki zamykając drzwi za sobą.
*Oczami Nialla*
Rozmawiając z moim najlepszym przyjacielem Zaynem,usłyszałem trzask dobiegający z góry.
-idź już lepiej-powiedziałem spoglądając na mulata.Chłopak wyszedł w ciągu sekundy,a ja szybko ruszyłem schodami na górę.Rozejrzałem się po pokoju,a Nathalii nigdzie nie było.Spojrzałem na drzwi do łazienki i szybko do nich podbiegłem.
-Nathalia wiem,że tam jesteś,otwórz-mówiłem pukając.
-nie!-krzyknęła.Usłyszałem jak dziewczyna płacze.
-otwieraj,albo wyważę te drzwi!-wrzasnąłem.Nic nie odpowiedziała.Pukałem wielokrotnie,ale nic.
-odsuń się od drzwi.Raz,dwa,trzy-wyważyłem drzwi.Rozejrzałem się po łazience.Zobaczyłem,że siedzi zapłakana w kącie.Miałem do niej podejść ,gdy zobaczyłem ,że trzyma telefon przy uchu.
-halo?Policja?-po tych słowach wpadłem w szał.Podbiegłem do niej.Wyrwałem jej komórkę z ręki i rzuciłem nim o podłogę,tak że się roztrzaskał.Na wszelki wypadek zdeptałem go butem.Byłem wściekły.Złapałem ją za nadgarstki i podniosłem z ziemi.Potem przyparłem ją do ściany.Nie miała szansy na ucieczkę i dobrze o tym wiedziała.
-co ty odpierdalasz?!-krzyknąłem.Nic nie odpowiedziała.Tylko kolejne łzy słynęły po jej policzkach.Szarpnąłem ją za ramie.Wyprowadziłem ją z toalety i popchnąłem ją w stronę łóżka.Jednak nie trafiła na wymierzone prze ze mnie miejsce tylko opadła na ziemię.Podeszłem do niej już trochę mniej zdenerwowany.Chciałem ją pogłaskać po ramieniu,lecz odepchnęła moją rękę.
-zostaw mnie-powiedziała-nienawidzę cie!-krzyknęła przez płacz.
-co ja ci takiego zrobiłem?-nie wiedziałem o co jej chodzi.Dziewczyna wstała.
-co ty mi zrobiłeś?!Słyszałam twoją rozmowę z tym kolesiem.Jesteś po prostu chujem!-wykrzyczała.Po tych słowach nie wytrzymałem.Gotowało się we mnie.Wkurwiła mnie bardzo.Wstałem żeby być na równo z nią.Wziąłem zamach i ją spoliczkowałem.Opadła na ziemię i schowała twarz w dłoniach.Zrobiło mi się jej żal.Nie powinienem,aż tak ostro reagować.Zacząłem ją przepraszać,chociaż nie reagowała na moje słowa.
-Nathalio ja cie bardzo przepraszam.Nie chciałem.Wysłuchaj mnie,mam propozycję.Może ja ci nic więcej nie zrobię ,ale pod warunkiem...-spojrzała na mnie pytająco-pod warunkiem,że ze mną zamieszkasz..aha i jeszcze jedno,nigdy więcej nie waż się zadzwonić na policję-powiedziałem.Spojrzała na mnie przerażona i tylko skinęła głową...




_____________________________
Przepraszamy,że tak długo musieliście
czekać,ale miałyśmy bardzo mało 
czasu.To święta itd.
Mamy nadzieję ,że Wam się spodoba 
ten rozdział.
Nadia i Kornelia ;)) xx