piątek, 31 stycznia 2014

Rozdział 6

Poinformowałem Nathalię ,że muszę wyjść i żeby nie ruszała się z domu. Wziąłem kluczyki, wsiadłem do auta i odjechałem.Droga zajeła mi 15min.Gdy dotarłem na miejsce już stali i czekali na mnie Liam i Zayn. Wysiadłem z samochodu i podszedłem do nich
-to z kim się dzisiaj ścigam-tak uczestniczę w nielegalnych wyścigach na motorze
-z nikim nie bezpiecznym więc napewno wygrasz stary -powiedział Liam.Usłyszeliśmy  ,że za trzy minuty zaczyna się wyścig więc poszedłem po mój motor.

Wiem ,że to nie bezpieczne ale jestem w tym dobry i dużo kasy można zarobić ale jakby się Nathalia dowiedziała eh..wole nawet o tym nie myśleć.Usłyszałem sygnał który oznacza ,że pora iść na start.Ruszyłem w stronę startu i zająłem swoje miejsce.Wymieniłem srogie spojrzenia z resztą zawodników. Wsiadłem na motor i..3..2..1 START odpaliłem silnik i gazu.Wybiłem się na prowadzeniem i z łatwością pokonałem pierwsze okrążenie a zaraz potem drugie i trzecie no i wygrałem co nie jest dla mnie nowością bo często wygrywam.Wyścig zają około 5 min.Wymieniłem kilka bezsensownych zdań z chłopakami a potem też z fanami.Wsiadłem do samochodu i odjechałem w stronę domu.Ah pogoda się psuję żeby tylko nie padało.Nie lubię deszczu.A chciałbym Nathalię zabrać na spacer do kawiarni.Podjechałem pod dom i zaparkowałem. Wysiadłem i zamknąłem samochód.Rozejrzałem się po ogrodzie a potem skierowałem się do wejścia.Otworzyłem drzwi a Nathalia siedziała na sofie i coś oglądała pijąc herbatę. Ściągnąłem buty i kurtkę a ona nawet na mnie nie zerknęła.
-co jest?- spytałem bo dziwnie się zachowuje 
-nic -odpowiedziała bardzo cicho-gdzie byłeś tyle czasu?- spytała już głośniej 
-nie ważne i minęła zaledwie godzina 
-nudziło mi się tu
-hahahhah czyli beze mnie ci się nudzi ?hahahaha-zaśmiałem się i poruszyłem zabawnie brwiami na co się również zaśmiała i zarumieniła,wzięła do ręki poduszkę i rzuciła we mnie .Trafiła mi w twarz 
- o nie..-wziąłem do rąk poduszkę i zająłem miejsce obok niej 
-wynagrodzisz mi to..-nie dokończyłem bo mi przerwała
-jak?-zrobiła wielkie oczy i z przerażeniem spojrzała na mnie
-pójdziesz na spacer do kawiarni ze mną?-spytałem nie wiedząc jak odpowie.Pokiwała twierdząco głową    


                 *Oczami Nathali*

Pogoda się trochę zepsuła ,więc postanowiłam się przebrać a tak ładnie się zapowiadało.Powędrowałam po schodach na górę.Otworzyłam szafę i zastanawiałam się w co się ubrać.Wzięłam ciuchy i poszłam się przebrać do łazienki
Już gotowa zeszłam na dół Niall był w kuchni i pił wode.Spojrzał na mnie i pokazał rządek bialuteńkich zębów na co się zarumieniłam .Wyszedł z kuchni i dał mi znak ręką żebym ubrała kurtkę. Ja zrobiłam to samo i wyszliśmy na początku szliśmy w ciszy do póki Niall nie potknął się o kamień a ja zaczęłam się śmiać.Tak zaczęliśmy rozmawiać i śmiać się na totalnie wszystkie tematy.Zrobiło się strasznie zimno a moje ręce były całe czerwone.Więc jak najszybciej wieszliśmy do pierwszej lepszej restauracji.Usiedliśmy przy ostatnim stoliku przy oknie.Pomieszczenie wyglądało bardzo miło i przytulnie.Ściany były koloru beżowego a okna były bardzo duże z łukiem na górze.Barek był brązowy ozdobiony bukietem białych róż .Ach..był po prostu pięknie.Wzięłam MENU , wybrałam gorącą czekoladę i Tiramisu.Po chwili przeszła kelnerka. Omg wypięła swój ogromny biust i rozpięła jednego guzika od białej koszuli i stanęła na przeciwko Nialla.
-ehem...co podać -spytała patrząc na chłopaka ale on nawet na nią nie zerknął hahhhahaha.Czy tylko mnie bawi ta sytuacja
 -ja poproszę gorącą czekoladę i Tiramisu-powiedziałam a kelnerka w końcu stanęła przodem do mnie -a dla pana -spytała znów się do niego odwracając 
- to samo -powiedział nadal na nią nie patrząc ,gdy odeszła oboje wybuchnęliśmy ogromnym śmiechem .Po krótkiej chwili inna kelnerka przyniosła nam zamówienie.Dwie godziny spędziliśmy śmiejąc się w tej restauracji aż w końcu nas wyprosili bo musieli już zamykać więc rozmawiając już normalnie wróciliśmy do domu 
-Niall odwieziesz mnie do domu??-chłopak od razu zrobił się poważny i smutny 
-Już teraz chcesz jechać szkoda było tak fajnie-powiedział z miną smutnego pieska.Podeszłam do niego i mocno przytuliłam co chłopak odwzajemnił
-Musimy to kiedyś powtórzyć -wyszeptał mi do ucha 
-na pewno-oderwałam się od niego i ruszyłam do pokoju posyłając mu jeszcze po drodze ciepły uśmiech.Takiego właśnie Nialla lubię. Wzięłam torbę i spakowałam moje rzeczy i prezenty od blondyna.Z spakowaną torbą zeszłam na dół i powiedziałam mu ,że jestem gotowa i ,że możemy jechać.Przez całą drogę tłumaczyłam mu gdzie ma jechać.Dojechaliśmu na miejsce po 20 min. Patrzyłam na chłopaka a on na mnie w pewnym monecie nasze oczy się spotkały a ja utopiłam się w głębi jego pięknych tęczówek. Przytuliłam go ostatni raz całując w policzek na co chłopak oddał pocałunek i się zarumienił. Wysiadłam z samochodu ciągle patrząc na chłopaka.Zanim weszłam do domu posłałam mu ostatni uśmiech i pomachałam a on zrobił to samo i odjechał.






_______________________________________________________
chociaż nie było 4 komów pod tamtym postem 
 i tak dodamy może pod tym będą??XD
4  komentarzy =next    pozdro ;D 
podobał się wam rozdział??XD

sobota, 25 stycznia 2014

Rozdział 5

Usnęła opierając głowę na moim ramieniu nie miałem serca jej budzić. Wziąłem ją na ręce i zaniosłem ją na górę.Wyglądała tak pięknie. Usiadłem na fotelu i przyglądałem jej się. Hmm..muszę coś zrobić.Muszę sprawić  żeby mnie polubiła. Podszedłem do niej otuliłem kocem i pocałowałem w czoło.
-Dobranoc królewno-wyszeptałem a na jej twarzy zagościł maluteńki uśmiech.Widząc to sam się uśmiechnąłem , zgasiłem światło i położyłem się na wygodnym białym i do tego bardzo dużym fotelu .Chociaż było ciemno miałem otwarte oczy  i cały czas patrzyłem w jej kierunku.Nagle nastała ciemność. Usnąłem..
~~Oczami Nathalii~~
Aaaaaa!..moja głowa! Boli! Chwila gdzie ja jestem?A no tak to mój chwilowy pokój.Ale jak ja się tu znalazłam co?! Podniosłam się do pozycji siedzącej .Spojrzałam na okno dziś piękna pogoda co się żadko zdarza w Londynie. Obróciłam głową bardziej w lewo i moim oczom ukazał się spiacy na środku pokoju na kanapie Horan. Co on tu do cholery robi jego miejsce jest na kanapie w salonie!?Powoli wstałam i .....Aaałłłł!!Głowa! Powoli ruszyłam w strone łazienki. Wzięłam szybki prysznic a gdy wyszłam z kabiny zoriętowałam  się , że  nie wziełam ubrań. CHOLERA!!Powoli wyszłam z łazienki....Tak! Chłopaka już nie było na szczęście. podeszłam o szafy wygrzebałam z niej potrzebne rzeczy i znów ruszyłam do łazienki. przebrałam się i ogarnełam moją twarz.
Ciuch fajne ale rzadko się tak ubieram wolę bardziej kolorowe ubrania ale.. Otworzyłam drzwi i znów usłyszałam dźwięki rozmowy telefonicznej Nialla.
-...ale ja lubię Nathalię..-trochę mnie zamurowało on MNIE lubi? Co to ma być?Ruszyłam ręka i drzwi zaskrzypiały ahh!Musiał to usłyszeć bo od razu skończył rozmowę.Powoli zeszłam po schodach na dół. Blondyn siedział w kuchni i zajadał kanapkę.Boląca głowa dawało o sobie silne znaki.
-cześć-Niepewnie przekroczyłam próg kuchni.Poniósł wzrok na mnie i się uśmiechnął co odwzajemniłam.
-cześć jak się spało??-zapytał a ja usiadłam na przeciwko niego.
-pomijając ból głowy dobrze  a tobie??-zaśmiałam się cicho pod nosem i spojrzałam na niego
- no wiesz pomijając nie wygodny fotel dobrze-również się zaśmiał
-to dlaczego nie położyłeś się .. tam gdzie zawsze ??-dziwiło mnie to 
-byłem  bardzo zmęczony a wiedziałem , że położenie się obok ciebie odpada -zaśmiał się a ja się zarumieniłam i również zaśmiałam -wracając do tematu powiadasz ,że boli cie głowa??-pokiwałam twierdząco głową , a chłopak wstał podszedł do szafki i ją otworzył .Wyciągnął z niej małe opakowanie z tabletkami. A następnie szklankę i nalał do niej wody. Podał mi ją i pytał 
- Nie jesteś głodna??- spytał. Zaprzeczyłam. Wzięłam do ust tabletkę i łyk wody.Niall ma dziś dobry humor .Dziwne. Zaczęłam rozmyślać nad totalnie wszystkim i znów to pytanie dlaczego nie mogę wrócić do domu ?Po co on mnie tu trzyma? Skąd go stać na taki dom? Co myślą sobie teraz moi rodzice ????? Tyle pytań zero odpowiedzi. Ah..Wstałam od stołu i skierowałam się ku kanapie w salonie .Zajęłam miejsce włączyłam telewizor wzięłam pilot i skakałam po kanałach w końcu zdecydowałam się na jakiś film Historyczny.Ale on mnie wcale nie interesował. Myślałam nad domem i Niallem .. Minęła chyba godzina.Na chwile się ocknęłam i obok mnie zauważyłam siedzącego blond chłopaka .Odwróciłam głowę w jego stronę i popatrzyłam na niego
-Niall....-zaczęłam niepewnie - czy mogła bym wrócić do domu?-Był wściekły i smutny za jednym razem. Zacisnął pięść i gwałtownie wstał kierując się do kuchni.Oszołomiona ruszyłam za nim
-dlaczego?Niall dlaczego??- chłopak szybkim krokiem wyszedł z kuchni-proszę Niall!!-chłopak stał na środku salonu a ja w progu kuchni 
- Z kim mieszkasz?-spytał co mnie bardzo zdziwiło
-sama-chłopak stał nie ruchomo ze spuszczona głową. Nie rozumiem.
-ok ale....pod jednym warunkiem-powiedział bardzo obojętnie-yh....obiecaj mi ,że będziemy utrzymywać kontakt tak jak kiedyś obiecaj!-Nie mogłam uwierzyć ,że on to powiedział.Podbiegłam bo niego i go mocno uściskałam a on odkręcił mnie w okół własnej osi , gdy mnie już postawił powiedziałam
-tak...tak Niall- i jeszcze raz mocno go przytuliłam.
-kiedy chciałabyś jechać?-zapytał trochę smutny
-hahah myślę ,że tak pod wieczór ale...-moją wypowiedz przerwał telefon.Telefon Nialla. Ta..Rozglądałam się po salonie zauważyłam okno na tyłach domu.Po chwili byłam już przy nim.Z okna było widać piękny ogród,ogromny basen i huśtawkę! Wpatrywałam się w nią przez dłuższą chwilę.Poczułam na ramieniu silną rękę Nialla.
-na co patrzysz? -nie uzyskał odpowiedzi 
-Niall...-zaczęłam- mogę się pohuśtać?-spytałam pełna nadziei na pozytywną odpowiedz 
-haha pewnie - powiedział z wielkim uśmiechem na twarzy .Odwróciłam się do niego przodem i dopiero teraz zorientowałam się jak blisko stoi . Totalnie za blisko .Cały czas się uśmiechał i wpatrywał we mnie.W końcu podniosłam wzrok i spojrzałam mu w oczy.Są takie piękne i głębokie. Niall zaczął przybliżać swoją twarz bo mojej był już tak blisko ,że czułam jego słodki  oddech na policzku.W ostatniej chwili go odepchnęłam i  uciekłam od pocałunki.
- to ja już pójdę-powiedziałam a mina chłopaka stała się smutna . Otworzyłam  drzwi od tarasu i ruszyłam w stronę huśtawki.Taka pogoda w Londynie to szczęście.Nie rozumiem, najpierw mnie porywa a potem chce pocałować.On jest dziwny nie pojmuję go ! Usiadłam i zaczęłam się lekko kołysać w powietrzu a wywołany przez to wiatr bawił się moimi włosami.Kocham się huśtać i to dlatego uśmiech nie znika mi z twarzy.


~~Oczami Nialla~~~



Uciekła,uciekła od tego pieprzonego pocałunku!! Stałem przy oknie i patrzyłem na nią. Ah.Po jej minie na początku było widać ,że ma mętlik w głowie. Zaczęła się huśtać wyglądała tak pięknie gdy wiatr rozdmuchiwał jej włosy .AA ogarnij się Horan!! Odwróciłem się i wróciłem do salonu .Usiadłem na kanapie i wziąłem do ręki pilota przełączyłem na wiadomości i od razu wyłączyłem nienawidzę wiadomości .Wsrałem i miałem już iść na górę gdy znów odezwał się mój telefon.Była to wiadomość od Zayna.





_____________________________
Tym razem 4 kom. next.
xx.

sobota, 18 stycznia 2014

Rozdział 4

Obudziłam się około 13 nie wiem co mam zrobić. Powoli wygrzebałam się z łóżka . Przypomniałam sobie co wydarzyło się wczoraj. Wściekłam się na samą myśl o tym. Poszłam do łazienki , postanowiłam w wziąść przysznic ,po 30minutach wyszłam z łazienki. Podeszłam do torby w której były wczoraj zakupione ciuchy.ubrałam się w to:http://szafunia.pl/14995-fajna_stylizacja_na_lato.html# . Powoli i niepewnie otworzyłam drzwi . Blondyn siedział na kanapie i coś oglądał .starałam się cicho zejść po schodach . Odrazu szybkim tępym poszłam do kuchni . Byłam głodna . Na stole lażał cały tależ naleśników a koło niego jeden talerz i dżem malinowy. Wzięłam  do ręki talerz i nałożyłam naleśniki , którego po chwili wysmarowałam drzemem . Usiadłam i zaczęłam jeść . Nagle do kuchni wszedł Niall odrazu spuściłam  głowę i jadłam dalej.
-oo!! Moja księżniczka już wstała!! Jak się czujesz?- nic nie mówiłam-odpowiesz mi czy nie?-wzruszyłam ramionami.-tak sie kurwa bawić nie będziemy-powiedział i przerzucił mnie przez ramie.Nawet nie dokończyłam jeść.Biłam go i kopałam,ale on sie tylko śmiał.Rzucił mnie na łóżko,a
potem zaczął łaskotać.Śmialam sie w niebo głosy.Dobrze wiedział ,że miałam łaskotki,kiedyś to była JEGO ulubiona zabawa.Mówił mi ,że uwielbia mój uśmiech to gdy sie śmieje.Stare czasy.Opanowałam się i próbowałam się mu wyśliznąć. W końcu mi się udało .zeszłam z łóżka i stałam obok z grymasem na twarzy.
- Słuchaj ,około 15 przyjdą moi kumple , więc masz być grzeczna .A o 21 idziemy na imprezę. zrozumiano?!- powiedział oschle i poważnie
-Teraz ty mnie wysłuchaj ! W dupie mam twoich kumpli i nigdzie z tobą nie idę! Zrozumiano?!-Ups chyba troszkę przegięłam . Wściekły wstał i podchodził do mnie z coraz mocniej zaciśniętą pięścią. A jego oczy z błękitnych zrobiły się czarne. Nie miałam gdzie uciec , bo wpadłam już na ścianę
.Chłopak przyparł mnie jeszcze mocniej do ściany swoim ciałem.
- Nie tym tonem !- walnął z całej siły pięścią w ścianie centralnie nad moją głową. Cała
drżałam.Powoli odsunął się ode mnie i wyszedł trzaskając drzwiami .Byłam głodna więc powoli i bez słowa zeszłam na dół .Weszłam do kuchni i zaczęłam jeść nie dokończonego naleśnika.Nagle wszedł
on.
-Muszę na chwilę wyjść zostań tu ! Wrócę za pół godziny jakby ktoś pukał nikomu nie otwieraj rozumiesz?!-ciekawe gdzie się wybiera?
-Tak - powiedziałam bardzo cicho i odłożyłam talerz do zmywarki . Chłopak już wyszedł . postanowiłam po oglądać telewizję . NUDA!!! Po czterdziestu minutach ktoś zapukał do drzwi. Powoli do nich podeszłam. Pukanie było coraz mocniejsze .
-Otwórz te drzwi!! - OMG to Niall. natychmiast otworzyłam .Blondyn wszedł z jakąś wielką torbą.
-Gdzie byłeś ? - zapytałam nie pewnie
- nie ważne . Co robiłaś ? - zapytał
- Nic takiego - spojrzał na mnie zabójczo oglądałam telewizję miałam już wchodzić do pokoju ,ale usłyszałam wołanie z dołu.To Niall .Jezu czego on chce?!
-Nathalia choć tu na chwilą- nic nie powiedziałam po prostu zeszłam
-hymm..
- Po pierwsze jeszcze raz przepraszam za wczorajszy dzień ,a po drugie mam tu coś dla ciebie - w torbie była prze piękna sukienka i średniej wielkości pudełko. Wzięłam je do ręki dokładnie mu się przyglądając przez dłuższą chwilą.
-otwórz-powiedział zawstydzony- powoli otworzyłam w środku zobaczyłam:
                                 
                                                                 
-Telefon? Kupiłeś mi telefon??                           - A co? Nie podoba ci się?- powiedział smutny
- Nie! Chodzi mi o to ,że nie musiałeś.Jest piękny jaki i sukienka - rzuciłam mu się na szyję.
 Objął mnie rękoma i głaskał po plecach

-Dziękuuuję-pocałowałam go w polika na co się uroczo uśmiechnął.
-Ale pod żadnym pozorem nie możesz zadzwonić na policję jeśli chodzi o mnie zrozumiałaś?!- pokiwałam tylko głową.

-Niall?
-hmm..?
-kiedy przyjdą twoi kumple i ile ich będzie??
- Niedługo powinni byś i będzie ich 4-dalej tkwiłam w objęciach chłopaka gdy nagle ktoś mocno walnął w drzwi
-Nathalio idz na górę szybko! - pukanie do drzwi było coraz mocniejsze-Już!! - krzyknął a ja szybko pobiegłam na górę do swojego pokoju.
 **Oczami Nialla**
Zastanawiałem się kto do cholery przerywa mi taką piękną chwile.Jak Nathalia weszła już do pokoju powoli podeszłem do drzwi i je otworzyłem . Ugh.....ale ulga , fałszywy alarm.
-Siema stary co tam u ciebie?- zapytał Lou
-Chłopakii..wy to macie wyczucie czasu!-wpuściłem ich do środka i przywitałem 
- poczekajcie przedstawię wam kogoś-szeroko otworzyli oczy z ciekawości
-Nathalia zejdź tu do nas!- krzyknąłem . po chwili zza drzwi wychyliła się drobniutka postać. Widać, że czuję się dziwnie ,nieswojo.
- Poznaj proszę moich przyjaciół. Od lewej Zayn,Louis,Harry i Liam.Chłopaki to Nathalia-przywitała się z każdym. 
- Horan niezła jest! to twoja nowa zabawka czy dziewczyna-przesadził
-hahahha -reszta 
-Styles radzę ci zamknij tego swojego ryja!!- wściekłem się. Po słowach Harrego, Nathalia patrzyła na mnie przerażona .Lokowaty jak zawsze nie zaważa na słowa.Staliśmy tak w ciszy przez dłuższą chwilą a ja ciągle mordowałem Harrego wzrokiem.
-To może ja już pójdę do siebię-powiedziała i chciała już iść ,ale ją zatrzymałem
-Jeśli chcesz to zostań
-Nie dzięki- powiedziała i już jej nie było.Gadaliśmy smialiśmy się i żartowaliśmy 
-Horan skąd ją wziąłeś niezła jest może byś się podzielił-oo!!ten skurwiel pozwala se na zbyt wiele!
-Ostrzegam  chłopaki jest moja i jeśli któryś z was ją tknie zabije go ! Przysięgam

**oczami Nathali**

Nudziło mi się więc postanowiłam się zdrzemnąć.Po 2 godzinach się obudziłam.Wzięłam do ręki telefon od chłopaka. Weszłam w kontakt . Oczywiście miałam zapisany już numer Nialla. Odłożyłam telefon i zaczęłam rozmyślać nad słowami .....Harrego .Wiem jedno ja  nie jestem niczyją zabawką!!Zastanawiałam się co będzie jutro , może poproszę go by mnie wypuścił? NIE !! Boję się go. Dlaczego on mnie tu trzyma po co ja mu ??Eh nie wiem , może faktycznie jestem jego zabawką?!Znów wzięłam telefon i zobaczyłam , że moje rozmyślania zajęły mi więcej niż godzinę.
Dopiero zorientowałam się ,że śmiechy i rozmowy z dołu ucichły .Chyba już sobie poszli .Poczułam ucisk w brzuchu .Taa...jestem głodna. Powoli wstałam i podeszłam do drzwi. Delikatnie je otworzyłam sprawdzając czy są na dole.JEST!!Nie ma ich!!Chwila Nialla też nie ma! Gdzie go znowu wcięło ?!Nie ważnie idę coś zjeść .Zeszłam po schodach i weszłam do kuchni.Postanowiłam zrobić kanapkę z szynką.Wyciągnęłam potrzebne rzeczy i zaczęłam szykować moją kanapkę.
Poczułam czyjeś duże silne ręce na udach szybko się odwróciłam .Był to blondyn 
-Pięknie wyglądasz skarbię-zbliżał się coraz bardziej .Przycisnął mnie do batu swoim ciałem. 
-Niall puść mnie!-krzyczałam 
-Ciii...- nachylił się nade mną i zaczął całować na szyi-kocham cię! -próbowałam się wyszarpać
-CO?!?!-co on do cholery brał??!
-Kocham cię Nathalio kocham-odepchnęłam go jak najmocniej .Udało mi się! Stanęłam z nim na bezpieczną odległość
-Coś ty brał ?!
-Nic!-popatrzyłam na niego zabójczym wzrokiem
-Ok!ok! bobra tylko wypiłem ze trzy piwa .......chyba-CHYBA!Co to ma być?!
-Niall może idź się prześpij co?
-A mogę z tobą??- podeszłam do stołu wzięłam szklankę wody ,która tam stała i chlupnęłam mu w twarz
-Nie nie możesz!!-poszłam do łazienki na dole . Kiedy wyszłam od razu  poszłam do siebie gdy weszłam myślałam ,że wybuchnę . On leżał w "moim" łóżku. 
- No choć nic ci nie zrobię OBIECUJĘ!-ustąpiłam ,była 18.Nie wiem cz pójdziemy na tą imprezę . Ale na razie mnie to nie obchodzi.


* półtorej godziny później *

Obudziłam się ale Nialla już nie było powoli wygrzebałam się z łóżka i zeszłam na dół wcale nie byłam zmęczona.Blondyn oglądał coś na TV .Podeszłam i usiadłam całkiem blisko niego .
-Jak to sie stało ,że zasnęłaś ze mną w jednym łóżku co??-zapytał
-Byłeś mega pijany aja zmęczona i nie chciało mi się z tobą kłócić. Pamiętasz coś po tym jak twoi kumple wyszli??
-Ja nawet nie pamiętam kiedy oni wyszli - tak fajnie to ciekawe cz to co mi wtedy mówił było prawdą czy też nie??
-oh!A co z tą twoją imprezą Horan?!
- No mówiłem ci idziemy na nią i bez dyskusji.
-to ja idę się szykować .- weszłam na górę zaczęłam od prysznica następnie uporządkowałam włosy zrobiłam makijaż i ubrałam sukienkę buty rajstopy i biżuterię
Zajęło mi to półtorej godziny.Zeszłam schodami na dół.Czekał tam na mnie już gotowy Nialler.Siedział i coś oglądał.Jak zwykle.Nie odwracając się do mnie spytał.
-i jak sukienka pasuje?
-sam oceń-obrócił się w moją stronę,a po wyrazie jego twarzy można było wyczytać wielkie'woow'.-idziemy?-kiwnął głową.Ubrałam kurtkę on zrobił to samo i wziął kluczyki.Wsiedliśmy do samochodu < http://pomyslynaprezent.com/wp-content/uploads/2012/10/czarne-ferrari.jpg >.I ruszyliśmy.Całą drogę przebyliśmy w ciszy.Po 15 minutach byliśmy na miejscu.Stanęliśmy przed drzwiami najdroższego i największego klubu w mieście.Podeszliśmy od razu do bramki,a ludzie z kolejki patrzyli na nas jakby chcieli nas zaraz zabić.Blondyn wymienił dwa słowa z ochroniarzem i weszliśmy.Pomyślałam ,że to jego znajomy.Pierwsze co po wejściu poczułam to papierosy,alkohol i narkotyki.Usiedliśmy przy barze.Chłopak zamówił jakieś drinki.Obserwowałam półnagie tańczące na rurze dziewczyny.JAK TAK W OGÓLE MOŻNA?!Niall nie zwracał na nie uwagi.Cały czas patrzył na mnie jakbym miała kurwa jakąś plamę na twarzy czy coś w tym stylu.
-zatańczysz?-zapytał śmiało.
-jasne-odpowiedziałam i podałam mu rękę.Ruszyliśmy na parkiet.Chwilę tańczyliśmy do skocznej muzyki.Nagle zaczęła lecieć wolna piosenka.Rozglądałam się w tłum ludzi,wszyscy tańczyli w parach,blisko siebie.Poczułam czyjeś ręce na talii,które przyciągają mnie do siebie.Był to oczywiście on.Horan.Byliśmy tak blisko siebie,że moje ciało ocierało o jego.Czułam,że on cały czas patrzy na mnie.Dlatego odwracałam spojrzenie,żeby nasz wzrok się nie zetknął.Wolniejsza piosenka się skończyła nawet nie wiem kiedy.A my wróciliśmy do stolika.
-Niall.umm-zaczęłam.
-co?
-muszę do toalety..-chłopak wstał.Podał mi dłoń.Niepewnie ją przyjęłam i poszłam za nim.Blondyn zatrzymał się.
-to tutaj-powiedział.-idź,poczekam na ciebie-w łazience od razu poczułam papierosy.Załatwiłam swoje potrzeby.Zanim wyszłam ostatni raz przejrzałam się w lustrze i poprawiłam fryzurę.
**Oczami Nialla**
Oddaliłem się trochę od wejścia do toalety.Ale cały czas bacznie obserwowałem czy wychodzi.Zobaczyłem jak drzwi się uchylają.Ujrzałem Nathalię,która najwyraźniej poszukiwała mnie wzrokiem w tłumie.Zaczęła iść do przodu,ale chyba nada mnie nie zauważyła.Podszedł do niej jakiś TYPEK.Coś do niej gadał,a ona była przerażona.Ten koleś klepnął ją w tyłek.A ona była oburzona i wystraszona.W tej chwili nie wytrzymałem myślałem,że go w tym momencie zabiję.Jak śmie ją dotykać?!Ona jest MOJA!Podbiegłem do nich,złapałem jej nadgarstek i pociągnąłem ją w tył tym samym zasłaniając jej drobną sylwetkę.A sam rzuciłem się na tego faceta i okładałem go pięściami.Słyszałem jak Nathalia woła żebym przestał i odciągała mnie od niego,ale nie reagowałem.Złapała mnie za rękę
-Niall!Uspokój się!Chodźmy stąd!-uległem jej i wstałem.Kopnąłem ostatni raz w brzuch moją ofiarę i ruszyłem do wyjścia nie zapominając o dziewczynie.Poszliśmy w stronę samochodu.Otworzyłem jej drzwi i kazałem wsiąść.Potem okrążyłem auto i zająłem swoje miejsce.Przez połowę drogi jechaliśmy w ciszy.
-dlaczego tak ostro zareagowałeś?-zapytała.
-on zrobił to czego chyba nie chciałaś..a ja nie chcę żeby ktoś cię krzywdził więc dostał nauczkę.
*W domu*
Zrobiłem nam kolację ,a ona poszła się wykąpać.Jak wyszła zjedliśmy razem posiłek.Następnie oglądnęliśmy film.



_____________________
3 kom.next! ;x
xx.