niedziela, 29 grudnia 2013

ROZDZIAŁ 3

Smile to będzie rozdział dla ciebie ;**
______________________________________



Rano obudziłam się o 11:00 co mnie zdziwiło,bo o 6 zasnęłam.Poszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic.Ogarnęłam moją twarz i włosy.Ubrałam się w to co wczoraj,ponieważ nie miałam innych ciuchów na zmianę.Zeszłam po cichu na dół.Nagle zobaczyłam Nialla bez koszulki,w samych bokserkach,stojącym przy kuchence i robiącym śniadanie.Zaśmiałam się pod nosem.Chyba usłyszał bo się odwrócił z grymasem na twarzy.Głupkowato się uśmiechnął i wrócił do poprzedniej czynności.Podeszłam do stołu i usiadłam.Patrzyłam co robi..chyba jajecznicę.Dobrze wiedział że lubię jajka na śniadanie.Gapiłam się w ścianę o dziwo była bardzo interesująca.Po chwili usłyszałam kroki zbliżające się w moją stronę,ale nie obróciłam się.Popatrzyłam na stół.I zauważyłam jak jakaś duża dłoń podsuwa mi pod nos talerz ze śniadaniem.
-jajecznica.Twoja ulubiona-powiedział.Ironicznie się uśmiechnęłam.
-niczego tu nie dosypałeś?-zapytałam niepewna.Chłopak się zaśmiał,chociaż ja w tym pytaniu nie słyszałam nic śmiesznego.
-niee..-przedłużył z cwaniackim uśmieszkiem.Wpatrywałam się w niego przez chwilę,a potem zaczęłam jeść.Gdy skończyłam przeszłam do salonu,do siedzącego już na fotelu Nialla.Rozsiadłam się na środku sofy.Blondyn przesiadł się na lewy bok kanapy.Ja odsunęłam się trochę w prawo.Po czym on przybliżył się do mnie,a ja do brzegu sofy.Chłopak jeszcze raz się przybliżył,ale nie miałam już gdzie uciec.Zaczęliśmy się śmiać.Po czym ja wstałam i miałam zamiar przesiąść się na fotel.Ale blondyn złapał mnie za rękę i nie pozwolił mi przejść dalej.
-siadaj przecież nie gryzę-powiedział z uśmiechem na twarzy.
-no nie byłabym tego taka pewna-mówiłam.No co?Może jest wampirem?!Blondasek pociągnął mnie za rękę,a ja opadłam na siedzenie obok niego.
-no to chcesz jechać na te zakupy czy nie?-zapytał.Popatrzyłam się na niego.
-mhhm-mruknęłam
-o 14 jedziemy masz być gotowa.Nie próbuj uciekać,bo nie dożyjesz 20 lat-warknął.Wystraszona skinęłam głową.Dopóki nie wybiła godzina czternasta siedziałam w salonie i oglądałam telewizor.Była już 13:20.Usłyszałam kroki za mną.Odwróciłam się,a za mną stał chłopak.Popatrzyłam się na niego z dziwną miną . A on zerknął na mnie a następnie na zegarek który miał na ręce. Chyba był złoty...Nieważne
-szykuj się-powiedział.Poszłam do 'swojego pokoju'.Żeby wziąść prysznic i się odświeżyć. Po 15 min byłam już gotowa ,wzięłam  torebkę którą wcześniej zostawiłam na łóżku . Podeszłam do wielkiego lustra. Ostatni raz zobaczyłam jak wyglądam i poprawiłam włosy. Zeszłam na dół a tam czekał na mnie już gotowy Niall . Odwrócił się do mnie z uśmiechem .Skierował się do drzwi by ubrać buty , ja zrobiłam to samo. Po chwili byliśmy już w samochodzie.Kierując się do galerii.Chwila potem byliśmy już na miejscu . Gdy wysiadłam blondyn podszedł do mnie i złączył nasze dłonie . Nie podobało mi się to więc wyrwałam się . Chłopak spiorunował mnie wzrokiem . Złapał mnie za rękę i przyciągnął mnie do siebie ściskając mocniej moją dłoń. Chyba żebym więcej mu się już nie wyrwała . Gwałtownie przybliżył swoją twarz do mojego ucha.
- bez numerów-szepnął a ja na te słowa zadrżałam .Weszliśmy do środka a on nadal trzymał moją rękę i chyba nie zamierzał puszczać .W moją twarz uderzyło ciepłe lekkie powietrze.Weszliśmy do kilku sklepów. Większość rzeczy wybierał Niall .Byliśmy w całkiem nieznanym mi sklepie do Niall'a zadzwonił telefon. Chłopak oddalił się spoglądając na mnie z miną 'nawet nie próbuj ' . Chłopak od dłuższego czasu nie wracał.Postanowiłam wykorzystać ten moment.Spojrzałam na niego,na moje szczęście stał tyłem.Odłożyłam bluzkę ,którą chwilę temu trzymałam w ręce.Jeszcze raz obejrzałam się za siebie,czy on nie patrzy.I pobiegłam przez ogromny sklep do wyjścia.Byłam już za bramkami.Rozejrzałam się,zobaczyłam ruchome schody.Miałam już biec w ich stronę,gdy poczułam nagle jak silna ręka łapie mnie za łokieć i pociąga w stronę sklepu.
-gdzie się wybierasz?-warknął.Nie odpowiedziałam nic ,za bardzo się go bałam.Parę minut potem wróciliśmy do domu blondyna.Poszłam do pokoju w którym na razie przebywałam.Postanowiłam przejrzeć rzeczy które zakupiliśmy.Były tak dwie bluzki,jedna bluza,jedna para spodni,para butów i miniówka ,którą wybrał Horan.Coś tak czuję,że nie będę często jej zakładać.Chciałam się chwilę zdrzemnąć.Położyłam się na łóżku w ubraniach,które cały czas miałam na sobie.Po minucie udało mi się zasnąć,widocznie byłam bardzo zmęczona,nawet nie wiem dlaczego.Obudziłam się około siedemnastej.Chciałam jeszcze zamknąć oczy,ale usłyszałam hałas dobiegający dołu.Powoli wygrzebałam się z łoża.Podeszłam do drzwi i usłyszałam rozmowę dwóch mężczyzn.Uchyliłam je lekko nasłuchując rozmowy.Dosłyszałam dawno znany mi głos Nialla i jakiegoś mężczyzny.Na moje ucho miał tak z 20 lat moje troszkę więcej.
-Horan,co masz zamiar z nią zrobić?-pytał ten drugi.
-nie wiem-czy ta rozmowa dotyczy mnie?
-wiesz,znam takiego gościa co zajmuje się takimi dziewczynami jak ona
-co masz na myśli?
-no po prostu ją sprzeda-że co prosze?!Muszę stąd uciekać.Odwróciłam się za siebie i zobaczyłam małą torebkę leżącą na łóżku w tym momencie przypomniałam sobie,że cały czas miałam komórkę.Trzasnęłam drzwiami.Podbiegłam do łóżka chwyciłam torebkę i wbiegłam do łazienki zamykając drzwi za sobą.
*Oczami Nialla*
Rozmawiając z moim najlepszym przyjacielem Zaynem,usłyszałem trzask dobiegający z góry.
-idź już lepiej-powiedziałem spoglądając na mulata.Chłopak wyszedł w ciągu sekundy,a ja szybko ruszyłem schodami na górę.Rozejrzałem się po pokoju,a Nathalii nigdzie nie było.Spojrzałem na drzwi do łazienki i szybko do nich podbiegłem.
-Nathalia wiem,że tam jesteś,otwórz-mówiłem pukając.
-nie!-krzyknęła.Usłyszałem jak dziewczyna płacze.
-otwieraj,albo wyważę te drzwi!-wrzasnąłem.Nic nie odpowiedziała.Pukałem wielokrotnie,ale nic.
-odsuń się od drzwi.Raz,dwa,trzy-wyważyłem drzwi.Rozejrzałem się po łazience.Zobaczyłem,że siedzi zapłakana w kącie.Miałem do niej podejść ,gdy zobaczyłem ,że trzyma telefon przy uchu.
-halo?Policja?-po tych słowach wpadłem w szał.Podbiegłem do niej.Wyrwałem jej komórkę z ręki i rzuciłem nim o podłogę,tak że się roztrzaskał.Na wszelki wypadek zdeptałem go butem.Byłem wściekły.Złapałem ją za nadgarstki i podniosłem z ziemi.Potem przyparłem ją do ściany.Nie miała szansy na ucieczkę i dobrze o tym wiedziała.
-co ty odpierdalasz?!-krzyknąłem.Nic nie odpowiedziała.Tylko kolejne łzy słynęły po jej policzkach.Szarpnąłem ją za ramie.Wyprowadziłem ją z toalety i popchnąłem ją w stronę łóżka.Jednak nie trafiła na wymierzone prze ze mnie miejsce tylko opadła na ziemię.Podeszłem do niej już trochę mniej zdenerwowany.Chciałem ją pogłaskać po ramieniu,lecz odepchnęła moją rękę.
-zostaw mnie-powiedziała-nienawidzę cie!-krzyknęła przez płacz.
-co ja ci takiego zrobiłem?-nie wiedziałem o co jej chodzi.Dziewczyna wstała.
-co ty mi zrobiłeś?!Słyszałam twoją rozmowę z tym kolesiem.Jesteś po prostu chujem!-wykrzyczała.Po tych słowach nie wytrzymałem.Gotowało się we mnie.Wkurwiła mnie bardzo.Wstałem żeby być na równo z nią.Wziąłem zamach i ją spoliczkowałem.Opadła na ziemię i schowała twarz w dłoniach.Zrobiło mi się jej żal.Nie powinienem,aż tak ostro reagować.Zacząłem ją przepraszać,chociaż nie reagowała na moje słowa.
-Nathalio ja cie bardzo przepraszam.Nie chciałem.Wysłuchaj mnie,mam propozycję.Może ja ci nic więcej nie zrobię ,ale pod warunkiem...-spojrzała na mnie pytająco-pod warunkiem,że ze mną zamieszkasz..aha i jeszcze jedno,nigdy więcej nie waż się zadzwonić na policję-powiedziałem.Spojrzała na mnie przerażona i tylko skinęła głową...




_____________________________
Przepraszamy,że tak długo musieliście
czekać,ale miałyśmy bardzo mało 
czasu.To święta itd.
Mamy nadzieję ,że Wam się spodoba 
ten rozdział.
Nadia i Kornelia ;)) xx

wtorek, 24 grudnia 2013

Przepraszamy ;c

Naprawdę bardzo Was przepraszamy,ale nie wiemy kiedy dodamy następny rozdział.To rusz ,gdy się spotkamy mamy bardzo mało czasu.Przewidujemy ,że dopiero rozdział 3 ukaże się w styczniu.Jeszcze raz BARDZO PRZEPRASZAMY ;((

piątek, 6 grudnia 2013

ROZDZIAŁ 2

Po orzeźwiającej,długiej kąpieli wyszłam z wody.Ubrałam koszulkę chłopaka która była znacznie zaduża,sięgała mi aż do kolan.Wyszłam z łazienki.Gdy weszłam do salonu,zauważyłam leżącego na kanapie Nialla,który oglądał mecz.Nie rozumiem jak można oglądać idiotów biegających za piłką.Po chwili blondyn odwrócił się najwyraźniej usłyszał mnie.Głupkowato się uśmiechnął pokazując rząd białych zębów.
-głodna jestem-zaakcentowałam to zdanie.Wskazał miejsce
-tam jest kuchnia,a w niej lodówka-no nie wiedziałam,debil.
-oh,jaki dżentelmen-wypuścił głośno powietrze i zrobił młynek oczami.Postanowiłam dłużej nie ciągnąć konwersacji i udać się do jadalni.Gdy weszłam do pomieszczenia ukazał mi się czarny stół,stojący na środku.Białe szafki dawały kontrast dla ciemnych ścian.Po prawej stronie stał mały telewizor.
Podeszłam do jasnej,dużej lodówki.Niepewnie otworzyłam ją.Była pełna jedzenia,co mnie nie dziwiło.Bo pamiętam że on kochał jeść.Postanowiłam zjeść kanapkę z pomidorem.Wyciągnęłam składniki z chłodziarki.Po czym szukałam po szufladach noża.Otworzyłam szufladkę w której było pełno sztućców.W oko rzucił mi się wielki,ostry nóż.Do głowy wpadła mi pewna myśl.Wzięłam go do ręki.Powoli odwróciłam się żeby popatrzeć na Nialla który siedział tyłem.Ponieważ kuchnia połączona była z salonem.Z drugiej strony nie mam szans.Dobrze wiedziałam że jest o wiele silniejszy.Mógł by mi go wyrwać i użyć przeciwko mnie.Odłożyłam go szybko.Po czym chwyciłam mniejszy żeby posmarować chleb masłem.No właśnie..chleb.Gdzie on jest?Zaczęłam wszędzie szukać kromki po wszystkich szafkach.Przy tym trochę trzaskając drzwiczkami.Nagle poczułam jakąś silną,dużą dłoń na moim ramieniu.Odwróciłam się i zobaczyłam wysokiego blondyna z cwaniackim uśmiechem.Wyciągnął jedną rękę by otworzyć szufladę.A po chwili wyciągnął z niej bochenek.Położył go na stole.

-a tak ogółem ładnie ci w mojej bluzce-powiedział.
-wiesz innych ciuchów nie miałam.
-a kto mówił że musiałaś ubierać ciuchy?-zaśmiał się z ironią.Skarciłam go wzrokiem.
-no właśnie,ile zamierzasz mnie tu trzymać?-pytałam z jakąś nadzieją że niedługo.
-miesiąc,może dwa-wytrzeszczyłam oczy.
-coś cie boli?!-wydarłam się. 
-nie,czuję się dobrze,a co?-jaki bezczelny!
-ja pierdole,ale ty jesteś głupi debilu!-wkurzyłam go.Wyraz jego twarzy gwałtownie się zmienił.Szybkim krokiem podszedł do mnie łapiąc mnie za nadgarstki,Popchnął mnie na ścianę przypierając do niej swoim torsem.
-nie tym tonem,mała-chyba mu przyjebie za ostatnie słowo.Pochylił się jakby chciał mnie pocałować.Uderzyłam go lekko w brzuch i odepchnęłam od siebie.
-pożałujesz!-wydarł się.Za to że odepchnęłam go od siebie?Miałam takie prawo!
-nie boję się ciebie-w rzeczywistości troszkę się go bałam tego że może coś mi zrobić.Niall usłyszał dźwięk telefonu.Pośpiesznym krokiem ruszył w stronę stolika na którym leżała komórka.Chłopak odebrał i wszedł do łazienki.Zrobiłam szybko kanapkę i poszłam z nią do salonu,oglądać TV.Po tym jak zjadłam,zorientowałam się że blondyn dalej rozmawia.Rozglądałam się po pokoju.Moją uwagę przykuły drzwi frontowe.Sprawdziłam czy nie wyszedł z łazienki.Po czym szybko,ale po cichu podeszłam do nich i próbowałam otworzyć.Kurwa..zamknięte.Usłyszałam że chwycił klamkę od drzwi toalety.Pobiegłam z prędkością światła i usiadłam na sofie udając że coś oglądam.Gdy skończył rozmowę usiadł obok mnie i objął ramieniem.Najpierw spiorunowałam go wzrokiem,czego chyba nie zauważył.Strąciłam jego rękę o odsunęłam się od niego.
-Jezu..przecież nie gryzę-powiedział ironicznie.
-tak się zastanawiam jeśli mam tu być przez dłuższy czas czego oczywiście nie chce to gdzie będę spała i w czym będę chodzić??-ciekawa jestem jego odpowiedzi...
-spać będziesz ze mną a jak chcesz to jutro pojedziemy do galerii.Tylko bez numerów myślisz, że nie widziałem jak próbowałaś otworzyć drzwi ?! Aż taki głupi nie jestem!- po tych słowach zrobiło mi się dziwnie
-po pierwsze nie będę spała z tobą po drugie nie mam kasy na zakupy a po trzecie tak myślałam , że jesteś taki głupi- powiedziałam z wielkim oburzeniem i ironią
-po pierwsze ja będę spał tutaj na kanapie a ty w mojej sypialni po drugie ja ci za to zapłacę po trzecie......-chłopak lekko się podniósł i zbliżył do mnie tak  blisko , że czułam jego ciepły oddech na policzku. Lekko się zaniepokoiłam , nawet nie zorientowałam się kiedy chłopak mnie pocałował po czym się  milimetrowo odsunął. Wpatrywałam się w chłopaka który był jakieś 2 centymetry ode mnie . Nie wiem kiedy zrobiłam to co on .Dlaczego? Po co ?Gwałtownie odsunęłam się od niego i zerwałam się na równe nogi.
- w którym pokoju mam spać?-powiedziałam ze spuszczoną głową tak cicho ,że prawie nie mógł mnie usłyszeć a co najgorsze miałam strasznie zaczerwienione policzki.
-po schodach pierwsze drzwi po lewej -powiedział również ze spuszczoną głową. Bez słowa odwróciłam się i wbiegłam po schodach do pięknego dużego pokoju.
Zamknęłam drzwi i rzuciłam się na łóżko była 5 nad ranem zaczęłam rozmyślać nad tym co się stało na dole . Dlaczego ja to zrobiłam a on ? Może mu się podobam? Może to ja coś do niego czuje ?! NIE! Co ja mówię przecież on chciał mnie zgwałcić i mnie porwał! Ale w tedy on może nie wiedział ,że to ja . Nie mogłam zasnąć a jak spojrzałam za zegarek była już szósta .Jeszcze myślałam nad tym co będzie jutro i sama nie wiem kiedy usnęłam.