______________________________________
Rano obudziłam się o 11:00 co mnie zdziwiło,bo o 6 zasnęłam.Poszłam do łazienki.Wzięłam szybki prysznic.Ogarnęłam moją twarz i włosy.Ubrałam się w to co wczoraj,ponieważ nie miałam innych ciuchów na zmianę.Zeszłam po cichu na dół.Nagle zobaczyłam Nialla bez koszulki,w samych bokserkach,stojącym przy kuchence i robiącym śniadanie.Zaśmiałam się pod nosem.Chyba usłyszał bo się odwrócił z grymasem na twarzy.Głupkowato się uśmiechnął i wrócił do poprzedniej czynności.Podeszłam do stołu i usiadłam.Patrzyłam co robi..chyba jajecznicę.Dobrze wiedział że lubię jajka na śniadanie.Gapiłam się w ścianę o dziwo była bardzo interesująca.Po chwili usłyszałam kroki zbliżające się w moją stronę,ale nie obróciłam się.Popatrzyłam na stół.I zauważyłam jak jakaś duża dłoń podsuwa mi pod nos talerz ze śniadaniem.
-jajecznica.Twoja ulubiona-powiedział.Ironicznie się uśmiechnęłam.
-niczego tu nie dosypałeś?-zapytałam niepewna.Chłopak się zaśmiał,chociaż ja w tym pytaniu nie słyszałam nic śmiesznego.
-niee..-przedłużył z cwaniackim uśmieszkiem.Wpatrywałam się w niego przez chwilę,a potem zaczęłam jeść.Gdy skończyłam przeszłam do salonu,do siedzącego już na fotelu Nialla.Rozsiadłam się na środku sofy.Blondyn przesiadł się na lewy bok kanapy.Ja odsunęłam się trochę w prawo.Po czym on przybliżył się do mnie,a ja do brzegu sofy.Chłopak jeszcze raz się przybliżył,ale nie miałam już gdzie uciec.Zaczęliśmy się śmiać.Po czym ja wstałam i miałam zamiar przesiąść się na fotel.Ale blondyn złapał mnie za rękę i nie pozwolił mi przejść dalej.
-siadaj przecież nie gryzę-powiedział z uśmiechem na twarzy.
-no nie byłabym tego taka pewna-mówiłam.No co?Może jest wampirem?!Blondasek pociągnął mnie za rękę,a ja opadłam na siedzenie obok niego.
-no to chcesz jechać na te zakupy czy nie?-zapytał.Popatrzyłam się na niego.
-mhhm-mruknęłam
-o 14 jedziemy masz być gotowa.Nie próbuj uciekać,bo nie dożyjesz 20 lat-warknął.Wystraszona skinęłam głową.Dopóki nie wybiła godzina czternasta siedziałam w salonie i oglądałam telewizor.Była już 13:20.Usłyszałam kroki za mną.Odwróciłam się,a za mną stał chłopak.Popatrzyłam się na niego z dziwną miną . A on zerknął na mnie a następnie na zegarek który miał na ręce. Chyba był złoty...Nieważne
-szykuj się-powiedział.Poszłam do 'swojego pokoju'.Żeby wziąść prysznic i się odświeżyć. Po 15 min byłam już gotowa ,wzięłam torebkę którą wcześniej zostawiłam na łóżku . Podeszłam do wielkiego lustra. Ostatni raz zobaczyłam jak wyglądam i poprawiłam włosy. Zeszłam na dół a tam czekał na mnie już gotowy Niall . Odwrócił się do mnie z uśmiechem .Skierował się do drzwi by ubrać buty , ja zrobiłam to samo. Po chwili byliśmy już w samochodzie.Kierując się do galerii.Chwila potem byliśmy już na miejscu . Gdy wysiadłam blondyn podszedł do mnie i złączył nasze dłonie . Nie podobało mi się to więc wyrwałam się . Chłopak spiorunował mnie wzrokiem . Złapał mnie za rękę i przyciągnął mnie do siebie ściskając mocniej moją dłoń. Chyba żebym więcej mu się już nie wyrwała . Gwałtownie przybliżył swoją twarz do mojego ucha.
- bez numerów-szepnął a ja na te słowa zadrżałam .Weszliśmy do środka a on nadal trzymał moją rękę i chyba nie zamierzał puszczać .W moją twarz uderzyło ciepłe lekkie powietrze.Weszliśmy do kilku sklepów. Większość rzeczy wybierał Niall .Byliśmy w całkiem nieznanym mi sklepie do Niall'a zadzwonił telefon. Chłopak oddalił się spoglądając na mnie z miną 'nawet nie próbuj ' . Chłopak od dłuższego czasu nie wracał.Postanowiłam wykorzystać ten moment.Spojrzałam na niego,na moje szczęście stał tyłem.Odłożyłam bluzkę ,którą chwilę temu trzymałam w ręce.Jeszcze raz obejrzałam się za siebie,czy on nie patrzy.I pobiegłam przez ogromny sklep do wyjścia.Byłam już za bramkami.Rozejrzałam się,zobaczyłam ruchome schody.Miałam już biec w ich stronę,gdy poczułam nagle jak silna ręka łapie mnie za łokieć i pociąga w stronę sklepu.
-gdzie się wybierasz?-warknął.Nie odpowiedziałam nic ,za bardzo się go bałam.Parę minut potem wróciliśmy do domu blondyna.Poszłam do pokoju w którym na razie przebywałam.Postanowiłam przejrzeć rzeczy które zakupiliśmy.Były tak dwie bluzki,jedna bluza,jedna para spodni,para butów i miniówka ,którą wybrał Horan.Coś tak czuję,że nie będę często jej zakładać.Chciałam się chwilę zdrzemnąć.Położyłam się na łóżku w ubraniach,które cały czas miałam na sobie.Po minucie udało mi się zasnąć,widocznie byłam bardzo zmęczona,nawet nie wiem dlaczego.Obudziłam się około siedemnastej.Chciałam jeszcze zamknąć oczy,ale usłyszałam hałas dobiegający dołu.Powoli wygrzebałam się z łoża.Podeszłam do drzwi i usłyszałam rozmowę dwóch mężczyzn.Uchyliłam je lekko nasłuchując rozmowy.Dosłyszałam dawno znany mi głos Nialla i jakiegoś mężczyzny.Na moje ucho miał tak z 20 lat moje troszkę więcej.
-Horan,co masz zamiar z nią zrobić?-pytał ten drugi.
-nie wiem-czy ta rozmowa dotyczy mnie?
-wiesz,znam takiego gościa co zajmuje się takimi dziewczynami jak ona
-co masz na myśli?
-no po prostu ją sprzeda-że co prosze?!Muszę stąd uciekać.Odwróciłam się za siebie i zobaczyłam małą torebkę leżącą na łóżku w tym momencie przypomniałam sobie,że cały czas miałam komórkę.Trzasnęłam drzwiami.Podbiegłam do łóżka chwyciłam torebkę i wbiegłam do łazienki zamykając drzwi za sobą.
-jajecznica.Twoja ulubiona-powiedział.Ironicznie się uśmiechnęłam.
-niczego tu nie dosypałeś?-zapytałam niepewna.Chłopak się zaśmiał,chociaż ja w tym pytaniu nie słyszałam nic śmiesznego.
-niee..-przedłużył z cwaniackim uśmieszkiem.Wpatrywałam się w niego przez chwilę,a potem zaczęłam jeść.Gdy skończyłam przeszłam do salonu,do siedzącego już na fotelu Nialla.Rozsiadłam się na środku sofy.Blondyn przesiadł się na lewy bok kanapy.Ja odsunęłam się trochę w prawo.Po czym on przybliżył się do mnie,a ja do brzegu sofy.Chłopak jeszcze raz się przybliżył,ale nie miałam już gdzie uciec.Zaczęliśmy się śmiać.Po czym ja wstałam i miałam zamiar przesiąść się na fotel.Ale blondyn złapał mnie za rękę i nie pozwolił mi przejść dalej.
-siadaj przecież nie gryzę-powiedział z uśmiechem na twarzy.
-no nie byłabym tego taka pewna-mówiłam.No co?Może jest wampirem?!Blondasek pociągnął mnie za rękę,a ja opadłam na siedzenie obok niego.
-no to chcesz jechać na te zakupy czy nie?-zapytał.Popatrzyłam się na niego.
-mhhm-mruknęłam
-o 14 jedziemy masz być gotowa.Nie próbuj uciekać,bo nie dożyjesz 20 lat-warknął.Wystraszona skinęłam głową.Dopóki nie wybiła godzina czternasta siedziałam w salonie i oglądałam telewizor.Była już 13:20.Usłyszałam kroki za mną.Odwróciłam się,a za mną stał chłopak.Popatrzyłam się na niego z dziwną miną . A on zerknął na mnie a następnie na zegarek który miał na ręce. Chyba był złoty...Nieważne
-szykuj się-powiedział.Poszłam do 'swojego pokoju'.Żeby wziąść prysznic i się odświeżyć. Po 15 min byłam już gotowa ,wzięłam torebkę którą wcześniej zostawiłam na łóżku . Podeszłam do wielkiego lustra. Ostatni raz zobaczyłam jak wyglądam i poprawiłam włosy. Zeszłam na dół a tam czekał na mnie już gotowy Niall . Odwrócił się do mnie z uśmiechem .Skierował się do drzwi by ubrać buty , ja zrobiłam to samo. Po chwili byliśmy już w samochodzie.Kierując się do galerii.Chwila potem byliśmy już na miejscu . Gdy wysiadłam blondyn podszedł do mnie i złączył nasze dłonie . Nie podobało mi się to więc wyrwałam się . Chłopak spiorunował mnie wzrokiem . Złapał mnie za rękę i przyciągnął mnie do siebie ściskając mocniej moją dłoń. Chyba żebym więcej mu się już nie wyrwała . Gwałtownie przybliżył swoją twarz do mojego ucha.
- bez numerów-szepnął a ja na te słowa zadrżałam .Weszliśmy do środka a on nadal trzymał moją rękę i chyba nie zamierzał puszczać .W moją twarz uderzyło ciepłe lekkie powietrze.Weszliśmy do kilku sklepów. Większość rzeczy wybierał Niall .Byliśmy w całkiem nieznanym mi sklepie do Niall'a zadzwonił telefon. Chłopak oddalił się spoglądając na mnie z miną 'nawet nie próbuj ' . Chłopak od dłuższego czasu nie wracał.Postanowiłam wykorzystać ten moment.Spojrzałam na niego,na moje szczęście stał tyłem.Odłożyłam bluzkę ,którą chwilę temu trzymałam w ręce.Jeszcze raz obejrzałam się za siebie,czy on nie patrzy.I pobiegłam przez ogromny sklep do wyjścia.Byłam już za bramkami.Rozejrzałam się,zobaczyłam ruchome schody.Miałam już biec w ich stronę,gdy poczułam nagle jak silna ręka łapie mnie za łokieć i pociąga w stronę sklepu.
-gdzie się wybierasz?-warknął.Nie odpowiedziałam nic ,za bardzo się go bałam.Parę minut potem wróciliśmy do domu blondyna.Poszłam do pokoju w którym na razie przebywałam.Postanowiłam przejrzeć rzeczy które zakupiliśmy.Były tak dwie bluzki,jedna bluza,jedna para spodni,para butów i miniówka ,którą wybrał Horan.Coś tak czuję,że nie będę często jej zakładać.Chciałam się chwilę zdrzemnąć.Położyłam się na łóżku w ubraniach,które cały czas miałam na sobie.Po minucie udało mi się zasnąć,widocznie byłam bardzo zmęczona,nawet nie wiem dlaczego.Obudziłam się około siedemnastej.Chciałam jeszcze zamknąć oczy,ale usłyszałam hałas dobiegający dołu.Powoli wygrzebałam się z łoża.Podeszłam do drzwi i usłyszałam rozmowę dwóch mężczyzn.Uchyliłam je lekko nasłuchując rozmowy.Dosłyszałam dawno znany mi głos Nialla i jakiegoś mężczyzny.Na moje ucho miał tak z 20 lat moje troszkę więcej.
-Horan,co masz zamiar z nią zrobić?-pytał ten drugi.
-nie wiem-czy ta rozmowa dotyczy mnie?
-wiesz,znam takiego gościa co zajmuje się takimi dziewczynami jak ona
-co masz na myśli?
-no po prostu ją sprzeda-że co prosze?!Muszę stąd uciekać.Odwróciłam się za siebie i zobaczyłam małą torebkę leżącą na łóżku w tym momencie przypomniałam sobie,że cały czas miałam komórkę.Trzasnęłam drzwiami.Podbiegłam do łóżka chwyciłam torebkę i wbiegłam do łazienki zamykając drzwi za sobą.
*Oczami Nialla*
Rozmawiając z moim najlepszym przyjacielem Zaynem,usłyszałem trzask dobiegający z góry.
-idź już lepiej-powiedziałem spoglądając na mulata.Chłopak wyszedł w ciągu sekundy,a ja szybko ruszyłem schodami na górę.Rozejrzałem się po pokoju,a Nathalii nigdzie nie było.Spojrzałem na drzwi do łazienki i szybko do nich podbiegłem.
-Nathalia wiem,że tam jesteś,otwórz-mówiłem pukając.
-nie!-krzyknęła.Usłyszałem jak dziewczyna płacze.
-otwieraj,albo wyważę te drzwi!-wrzasnąłem.Nic nie odpowiedziała.Pukałem wielokrotnie,ale nic.
-odsuń się od drzwi.Raz,dwa,trzy-wyważyłem drzwi.Rozejrzałem się po łazience.Zobaczyłem,że siedzi zapłakana w kącie.Miałem do niej podejść ,gdy zobaczyłem ,że trzyma telefon przy uchu.
-halo?Policja?-po tych słowach wpadłem w szał.Podbiegłem do niej.Wyrwałem jej komórkę z ręki i rzuciłem nim o podłogę,tak że się roztrzaskał.Na wszelki wypadek zdeptałem go butem.Byłem wściekły.Złapałem ją za nadgarstki i podniosłem z ziemi.Potem przyparłem ją do ściany.Nie miała szansy na ucieczkę i dobrze o tym wiedziała.
-co ty odpierdalasz?!-krzyknąłem.Nic nie odpowiedziała.Tylko kolejne łzy słynęły po jej policzkach.Szarpnąłem ją za ramie.Wyprowadziłem ją z toalety i popchnąłem ją w stronę łóżka.Jednak nie trafiła na wymierzone prze ze mnie miejsce tylko opadła na ziemię.Podeszłem do niej już trochę mniej zdenerwowany.Chciałem ją pogłaskać po ramieniu,lecz odepchnęła moją rękę.
-zostaw mnie-powiedziała-nienawidzę cie!-krzyknęła przez płacz.
-co ja ci takiego zrobiłem?-nie wiedziałem o co jej chodzi.Dziewczyna wstała.
-co ty mi zrobiłeś?!Słyszałam twoją rozmowę z tym kolesiem.Jesteś po prostu chujem!-wykrzyczała.Po tych słowach nie wytrzymałem.Gotowało się we mnie.Wkurwiła mnie bardzo.Wstałem żeby być na równo z nią.Wziąłem zamach i ją spoliczkowałem.Opadła na ziemię i schowała twarz w dłoniach.Zrobiło mi się jej żal.Nie powinienem,aż tak ostro reagować.Zacząłem ją przepraszać,chociaż nie reagowała na moje słowa.
-Nathalio ja cie bardzo przepraszam.Nie chciałem.Wysłuchaj mnie,mam propozycję.Może ja ci nic więcej nie zrobię ,ale pod warunkiem...-spojrzała na mnie pytająco-pod warunkiem,że ze mną zamieszkasz..aha i jeszcze jedno,nigdy więcej nie waż się zadzwonić na policję-powiedziałem.Spojrzała na mnie przerażona i tylko skinęła głową...
_____________________________
Przepraszamy,że tak długo musieliście
czekać,ale miałyśmy bardzo mało
czasu.To święta itd.
Mamy nadzieję ,że Wam się spodoba
ten rozdział.
Nadia i Kornelia ;)) xx
