niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 10

 Związałam włosy w luźnego kucyka i wzięłam z góry katanę. Na wszelki wypadek.Na dole czekał na mnie już gotowy do wyjścia Niall. Miał na sobie czarne okulary ,białą bluzkę z krótkim rękawkiem, do tego czarne spodnie. Wyglądał całkiem nieźle .Nic nie mówiąc z uśmiechem otworzył mi drzwi. Na dworze było jeszcze cieplej niż z rana .Postanowiliśmy że przejdziemy się parkiem. Po 20 minutach pełnej śmiechu drogi  dotarliśmy na miejsce .Była to mała budka  z lodami , dookoła było tylko kilka stolików .Usiedliśmy przy jednym z nich .
- Co bierzemy? -spytał chłopak.
- Co proponujesz?-spytałam entuzjastycznie .Odwrócił głowę i spojrzał na MENU. Czy to w ogóle było MENU? Nie wiem. Dużo do wyboru nie było ,ale czego ja się mogłam spodziewać po budce z lodami?!
 - Może deser lodowy? Jakie chcesz smaki?-Deser! Pycha!Wybrałam małą porcje  waniliowo -czekoladową. Niall wziął to samo, ale dużą porcje!
-Poczekaj tu skoczę do łazienki,a później zamówię ok?-spytał wstając z krzesełka.
- Ja mogę zamówić
- Nie,poczekaj na mnie- powiedział i pobiegł w jakąś uliczkę za rogiem.Odetchnęłam głęboko  i wyciągnęłam telefon.Weszłam na FB sprawdzić wiadomości . Nic ciekawego szybko odpisałam koleżankom na wiadomości i odłożyłam komórkę. Minęło jakieś 10 minut, a go nadal niema. Miał pójść tylko do łazienki. Zaczęłam się martwić. Nagle poczułam czyjąś rękę na ramieniu. Szybko odwróciłam głowę z uśmiechem oczekując ,że zobaczę tam Nialla. Myliłam się. Był to jakiś facet po trzydziestce.
-Co tu sama robi taka panienka ?- powiedział z ironicznym uśmiechem. Boże! Ratunku! Ten gość jest obrzydliwy. Gdzie jest Niall gdy go potrzebuje?! Zaczęłam się rozglądać czy czasami nie idzie.
Mężczyzna stał i nadal się we mnie wpatrywał. Kątem oka dostrzegłam chłopaka wychodzącego zza rogu gdzie wcześniej uciekł Niall. Przyjrzałam mu się bardziej i tak to był on! Patrzyłam na niego błagalnym wzrokiem mając nadzieję ,że mnie zauważy. Chwile później nasze spojrzenia się spotkały. Zrobiłam minę która mówi '' pomocy'' na początku nie wiedział o co chodzi ale później dostrzegł starszego mężczyznę na przeciw mnie. Zaczął biec w moim kierunku , było widać ,że jest wściekły. Gdy dotarł do stolika wysłałam mu spojrzenie mówiące '' uspokój się'' ! Łapiąc faceta za łokieć sprawił ,że ten odwrócił się przodem do niego.
-czego tutaj szukasz?! -powiedział,a może raczej wysyczał przez zęby wściekły blondyn.
- ja przyszedłem do tej pani -mówiąc to odwrócił się i puścił mi oczko a mnie podeszło coś do gardła !
-nie wydaje mi się -powiedział jeszcze bardziej wkurwiony Niall. Facet miał minę jakby  nie wiedział co się dzieje,co jeszcze bardziej zdenerwowało blondyna. Złapał go za koszulę  i zaczął szarpać. Zaczęłam się bać,wiem jaki jest Niall kiedy się wkurzy. W tej chwili przypomniał mi się tamten cholerny wieczór..kłótnia z Niallem,rozwalony telefon i..płacz .Poczułam , że jestem bliska do płaczu .Niall ,który nadal targał tamtego gościa chyba to zauważył.
- wypierdalaj stąd albo ci przywalę!- wysyczał przez zęby i puścił mężczyznę który do razu pobiegł w inną stronę. W tym czasie zdążyłam doprowadzić się do porządku. Niall wziął krzesło i usiadł jak najbliżej mnie.
- wszystko w porządku? Zrobił ci coś?-zapytał spokojnie .W jego głosie można było usłyszeć zmartwienie i troskę. Zdziwiło mnie jedno ,że tej scenki którą urządził Niall nikt nie widział.
- spokojnie nic mi nie zrobił-w tym samym czasie przypomniało mi się że w tym całym zamieszani jeszcze nie zamówiliśmy lodów. Powiedziałam o tym Niallowi a ten od razu poszedł zamówić.
Dobre pięć minut później wrócił z naszymi deserami. Ja miałam dwie całkiem duże gałki i dodatki typu pokruszona czekolada, wafelki itp. Niall miał to samo tylko on miał sześć gałek. Zastanawiam się czy on to zje. Cały deser wyglądał przepysznie ],dlatego od razu zabrałam się za jedzenie. Około dziesięciu minut później skończyłam jeść mój deser ,a Niall już kończył swój. Poszliśmy odnieść miseczki,a chłopak oczywiście zapłacił. Czy on myśli ,że ja nie mam swoich pieniędzy ?!

Wzięliśmy swoje rzeczy i ruszyliśmy w drogę powrotną do mojego domu. Dopiero teraz zauważyłam,że Niall niesie jakąś torebkę. Ciekawe co tam ma? Razem zdecydowaliśmy że pójdziemy do niego na basen za domem. Piętnaście minut później byliśmy już pod moim domem. Weszliśmy do środka ponieważ pogoda dalej dopisywała zaczęliśmy szykować rzeczy na basen. Naszykowałam sobie strój, ręcznik, krem i ciuchy na zmianę. Ubrałam strój a na to ciuchy. Zeszłam na dół gdzie czekał blondyn. Zamknęłam drzwi i ruszyliśmy w stronę auta chłopaka. Zajęłam miejsce pasażera , przełożyłam pasy przez ramię i ruszyliśmy. Około 10 minut później dotarliśmy na miejsce . Chłopak wydawał się jakiś dziwny , tak jakby się czymś stresował lub denerwował.

Dlatego podczas jazdy wolałam się nie odzywać. Co jak co ale i tak się go nadal boję , wiem do czego jest zdolny gdy  jest  wkurzony. Weszliśmy do środka chłopak od razu poszedł ubrać kąpielówki a ja postanowiłam skorzystać z czasu kiedy go nie ma i ''pozwiedzać'' jego mieszkanie.
Od dawna ciekawiły mnie ciemnie drzwi , a raczej to co może znajdować się za drzwiami. Podeszłam do nich i złapałam za klamkę chwile zastanowiłam się czy otworzyć czy nie . Zdecydowałam że otworzę. Nacisnęłam klamkę i.. zamknięte .Usłyszałam że ktoś schodzi po schodach więc pobiegłam do przodu i stanęłam przed wielkimi drzwiami prowadzącymi do ogrodu , był piękny. Drzwi były wypełnione od góry do dołu szybą przez co można było podziwiać ogród. Odwróciłam się i zobaczyłam Nialla w czarnych kąpielówkach zmierzającego w moją stronę. Otworzył mi drzwi , na dworze było chyba jeszcze cieplej. Rozejrzałam się  dookoła , dostrzegłam leżaki. Skierowałam się w ich stronę a chłopak zaraz za mną. Położyłam moją torbę obok leżaka a sama na niego usiadłam w tej samej chwili chłopak dołączył. Zastanawiałam się co jest takiego tam za drzwiami skoro zamyka je na klucz. Moje rozmyślania przerwał głos chłopaka.
-Nath chciałbym ci coś dać..znaczy powiedzieć..znaczy dać i powiedzieć-co się dzieje pierwszy raz go widzę w takim stanie! Boję się! Zauważyłam ,że chłopak trzyma w ręku firmowe pudełko. Gdy zdał sobie sprawę z tego, że mój wzrok utkwiony jest w pudełeczku wysunął je bliżej i otworzył. W środku był  łańcuszek, piękny łańcuszek. Był srebrny, na środku była zawieszka w kształcie serca. Na sercu było wygrawerowane moje imię. Po prostu był przepiękny.
- Jezu Niall on jest piękny ale nie mogę tego przyjąć-przejęłam pudełeczko od chłopaka .Wzięłam w dłoń serduszko i jeszcze raz mu się przyjrzałam. Chciałam mu oddać pudełko ale odsunął moją dłoń.
- to jest prezent..prezentów się nie odmawia -uległam mu. Wydał na to pewnie dużo kasy. Uśmiechnęłam się i odłożyłam pudełko. Wstałam i ściągnęłam bluzkę oraz szorty , po prostu czułam na sobie dziwne spojrzenie blondyna.
-idziesz do wody? Czy będziesz tak siedział i się na mnie gapił? - chłopak zaśmiał się, pokręcił głową i wstał ja tym czasem zrobiłam parę kroków w tył , ustawiłam się i rozbiegłam. Woda rozprysła się na wszystkie strony a ja byłam cała mokra. Nie szkoda było mi makijażu czy włosów. Uwielbiam wodę, kocham pływać. Zaraz za mną wskoczył Niall, jego skok wywołał dużą fale.Usłyszałam dzwonienie telefonu  myślałam że Niall odbierze i znów będzie musiał ''gdzieś '' iść. Ale on zachowywał się tak jakby tego w ogóle nie słyszał.
-nie odbierzesz?!-zapytałam zaskoczona jego zachowaniem
- nie ,to pewnie Zayn . Mam teraz ważniejsze rzeczy na głowie- uśmiechnął się i zaczął płynąć w moim kierunku. Domyśliłam się ,że chce mnie złapać i ochlapać . Zaczęłam uciekać a on cały czas próbował mnie dogonić. W końcu udało mu się mnie załapać, wziął mnie na ręce, zakręcił trzy razy i wrzucił do wody. Następnie urządziliśmy sobie konkurs i wyścig. Było dwa-jeden dla mnie. Ha ha ha! Później poszliśmy do jacuzzi  i na leżaki. Mm opaliłam się. Zajebiście! Tylko na taką pogodę czekałam! Tak oto spędziliśmy około trzech godzin. 
*Oczami Nialla*
Niedługo potem odwiozłem dziewczynę do domu. Postanowiłem iż oddzwonię do Zayna ,który dobijał się do mnie cały ten czas. 
-joł ziom!-usłyszałem w słuchawce.
-siema stary! Po co dzwoniłeś?-zapytałem.
-a chciałem się zapytać ,czy mogę wpaść na piwo.
-spoko,wbijaj-mruknąłem.
-dobra za 15 minut będę-powiedział i rozłączył się. Przez ten czas przygotowałem sobie coś do żarcia. Potem wyjąłem kilka puszek piwa i położyłem na stole. Usłyszałem dzwonek do drzwi. No, od kiedy to on taki kulturalny?! Wpuściłem go do środka. Usiedliśmy na kanapie.-dlaczego nie odbierałeś-?zapytał.
-a wiesz..byłem z Nathalią-odpowiedziałem upijając łyk alkoholu.
-ty cały czas spędzasz z nią, każdą wolną chwilę. Gadasz o niej bez przerwy. Człowieku ty się zakochałeś czy co?!-spojrzałem na niego..








-------------------------------------------------------------
czytasz = komentujesz
Witajcie ! Jak podobał wam się rozdział?
Trochę się namęczyłyśmy !
Mamy dla was propozycje !
Czy ktoś z czytelników chciałby być
informowany o nowym rozdziale??
Jeśli tak to proszę w komentarzu zostawić 
nazwę swojego aska lub TT !!! 
pa pa pa <3






















wtorek, 1 kwietnia 2014

Rozdział 9

Podszedłem do sofy a następnie delikatnie położyłem ją na niej.Nawet nie patrząc,czy się zgada zdjąłem jej buta,a następnie skarpetkę.Noga w okolicach kostki była lekko spuchnięta.
-gdzie apteczka?-spojrzała na mnie z przerażeniem. Podniosła się na łokciach i wskazała palcem drzwi najprawdopodobniej łazienki.Wstałem i skierowałem się do białych drzwi.Nie myliłem się to była łazienka. 
Pomieszczenie nie było bardzo duże,ale przytulne.Zajrzałem do trzech pierwszych szuflad,które rzuciły mi się w oczy,ale nic nie znalazłem.Otworzyłem szafkę po lewej i BINGO!Znalazłem czerwone pudełko i białym plusem na nim.Zajrzałem do środka i wyciągnąłem maść i bandaże.Wróciłem do salonu i przykucnąłem obok niej.Wycisnąłem trochę maści, zacząłem delikatnie smarować spuchnięte miejsce.Dwa razy syknęła z bólu.
Chwyciłem bandaż i zacząłem owijać stopę i kostkę Nathali. Gdy skończyłem usiadłem na fotelu niedaleko niej.
- Przepraszam cię jeszcze raz .To moja wina -taka jest prawda!To moja zasrana wina, ale przyzwyczaiłem sie do tego ,że jestem za wszystko obwiniany.Podniosła na mnie wzroki i powiedziała.
- Przestań! To nie twoja wina rozumiesz ?!-jej pierwszy raz od kilku lat ktoś powiedział że to nie moja wina. Ta .. to ciekawe czyja? Al
e nie chciałem sie z nią o to kłócić więc tylko kiwnąłem twierdząco głową na znak, że rozumiem.
- Wiesz nie jestem lekarzem ,ale do jutra powinno przestać boleć
-Dziękuje
-przynajmniej tak mogłem się na coś przydać -uśmiechnąłem się po czym zacząłem się śmiać a ona razem ze mną .Zaproponowała abyśmy coś obejrzeli więc włączyłem telewizor i znalazłem komedie romantyczną .
Nawet nie wiem o czym był ten film bo za każdym razem jak ona się śmiała to spoglądałem na  nią i sam się śmiałem . Jakieś półtorej godziny później komedia się skończyła .
-Śpiąca jestem - ziewnęła. Nie dziwie się jej w końcu jest jakaś 22:40 a to był bardzo męczący dzień.
- To może ja już pójdę -wstałem i miałem już skierować się do wyjścia-dasz sobie rade sama?
-Co?! Nie! Znaczy..-zacięła się-Niall może zostaniesz na noc?- powiedziała na jednym tchu a jej policzki zrobiły się mega czerwone. Słodko!
-Naprawdę tego chcesz ? Hahaha- pokiwała głową i zaśmiała się-skoro nalegasz to zostanę!

*Oczami Nathali*

Sama nie wierzę,w to co przed chwilą powiedziałam .Znam go od dawna choć się zmienił wiem,że nie kłamał. Jest niewinny,ale czy jest dilerem itp. to tego nie wiem,ale teraz to nieważne . Zaskoczyło mnie to ,że tak sie o mnie 'zatroszczył' .Coraz bardziej go lubię i coraz bardziej mu ufam. Pomógł mi wstać i udaliśmy sie razem do kuchni , gdzie zrobiliśmy sobie kanapki. Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść,a on zaraz po mnie. Jedliśmy w ciszy , ale takiej przyjemnej. Zanim ja zjadłam dwie kanapki on wsunął już pięć!Wstałam i odniosłam talerz .Poszłam do salonu,miałam zamiar pójść do pokoju gdy nagle uświadomiłam sobie ,że żeby się tam dostać muszę pokonać ogromne schody. Stanęłam wprost naprzeciwko nich.Najpierw zerknęłam na nie a później na nogę.Już chciałam spróbować się wspinać gdy poczułam silna rękę na ramieniu.Odwróciłam się , to był oczywiście Niall.
- pomóc ci ?- spytał z głupiutkim uśmieszkiem na twarzy.Co on kombinuje?!Zanim cokolwiek powiedziałam straciłam grunt pod nogami. Byłam na rękach Horana. Zaniósł mnie na górę i wszedł do pokoju . Posadził mnie na łóżku . Zanim wyszedł uśmiechnął się pomachał mi i powiedział
- niema za co-no i wyszedł .Tak jak wcześniej powiedział będzie spał na kanapie pod kocem. Z tą nogą dziś darowałam sobie prysznic i kąpiel.Jakimś cudem przebrałam się w piżamę i doczłapałam się do łóżka. Zanim usnęłam dużo rozmyślałam nad dzisiejszym dniem...
Obudziłam się następnego ranka.Byłam pełna energii co się  rzadko zdarza .Pogoda była cudowna coś czuje że to nie będzie zwykły dzień...wstałam i skierowałam się do szafy. Ej! Mój opatrunek! Nie ma go! Rozejrzałam  się po pokoju , dostrzegłam małą karteczkę na półce nocnej.Podeszłam do niej  i przeczytałam.    

Hej !
jeśli nie zauważyłaś to zdjąłem  ci 
bandaże z nogi 
dziś wygląda o wiele lepiej!
                                      czekam na dole !
                                                Niall
Wróciłam do szafy po czyste ciuchy i poszłam wziąć prysznic.Po jakichś 30 minutach skończyłam moją kąpiel. Owinęłam się białym ręcznikiem i rozczesałam włosy ,umyłam zęby i zrobiłam lekki makijaż. Ubrałam czarne szorty i krótką bluzkę na ramiączkach do tego zwykłe czarne trampki i jestem gotowa. Zeszłam na dół w ogóle nie zwracając uwagi na nogę,która już nie bolała. Zanim jednak weszłam do kuchni poczułam piękny zapach unoszący  się w powietrzu. W kuchni stał Niall kończąc wykładać ostatniego naleśnika na stół. Uwielbiam naleśniki!
- Cześć- powiedział z uśmiechem odsuwając krzesło tym samym pokazując mi żebym usiadła
-Cześć-odpowiedziałam radośnie
-Dziewczyno ile ty śpisz? Zdążyłem skoczyć do mnie do domu , przebrać się , zrobić śniadanie i zdjąć ci opatrunek. A tak poza tym jak noga?- zaśmiałam się tylko.
- Już nie boli-spojrzałam na nogę a później na niego.Miał minę w stylu ''a nie mówiłem '' .usiadłam i zrobiłam sobie pierwszego naleśnika z dżemem i zjadłam go. Resztę naleśników postanowiliśmy włożyć do lodówki.Pozmywaliśmy naczynia i udaliśmy się do salonu. Niall podszedł do mnie i stanął naprzeciwko mnie.
- Pogoda taka ładna więc może wybierzemy się na lody co ty na to?- powiedział a jego oczy zabłysnęły i pojawił się głupi uśmiech.


____________________
3 kom next ;>
i'm so sorry ,że tak późno,ale czasu nie miałyśmy :(