-głodna jestem-zaakcentowałam to zdanie.Wskazał miejsce
-tam jest kuchnia,a w niej lodówka-no nie wiedziałam,debil.
-oh,jaki dżentelmen-wypuścił głośno powietrze i zrobił młynek oczami.Postanowiłam dłużej nie ciągnąć konwersacji i udać się do jadalni.Gdy weszłam do pomieszczenia ukazał mi się czarny stół,stojący na środku.Białe szafki dawały kontrast dla ciemnych ścian.Po prawej stronie stał mały telewizor.
Podeszłam do jasnej,dużej lodówki.Niepewnie otworzyłam ją.Była pełna jedzenia,co mnie nie dziwiło.Bo pamiętam że on kochał jeść.Postanowiłam zjeść kanapkę z pomidorem.Wyciągnęłam składniki z chłodziarki.Po czym szukałam po szufladach noża.Otworzyłam szufladkę w której było pełno sztućców.W oko rzucił mi się wielki,ostry nóż.Do głowy wpadła mi pewna myśl.Wzięłam go do ręki.Powoli odwróciłam się żeby popatrzeć na Nialla który siedział tyłem.Ponieważ kuchnia połączona była z salonem.Z drugiej strony nie mam szans.Dobrze wiedziałam że jest o wiele silniejszy.Mógł by mi go wyrwać i użyć przeciwko mnie.Odłożyłam go szybko.Po czym chwyciłam mniejszy żeby posmarować chleb masłem.No właśnie..chleb.Gdzie on jest?Zaczęłam wszędzie szukać kromki po wszystkich szafkach.Przy tym trochę trzaskając drzwiczkami.Nagle poczułam jakąś silną,dużą dłoń na moim ramieniu.Odwróciłam się i zobaczyłam wysokiego blondyna z cwaniackim uśmiechem.Wyciągnął jedną rękę by otworzyć szufladę.A po chwili wyciągnął z niej bochenek.Położył go na stole.
-a tak ogółem ładnie ci w mojej bluzce-powiedział.
-wiesz innych ciuchów nie miałam.
-a kto mówił że musiałaś ubierać ciuchy?-zaśmiał się z ironią.Skarciłam go wzrokiem.
-no właśnie,ile zamierzasz mnie tu trzymać?-pytałam z jakąś nadzieją że niedługo.
-miesiąc,może dwa-wytrzeszczyłam oczy.
-coś cie boli?!-wydarłam się.
-nie,czuję się dobrze,a co?-jaki bezczelny!
-ja pierdole,ale ty jesteś głupi debilu!-wkurzyłam go.Wyraz jego twarzy gwałtownie się zmienił.Szybkim krokiem podszedł do mnie łapiąc mnie za nadgarstki,Popchnął mnie na ścianę przypierając do niej swoim torsem.
-nie tym tonem,mała-chyba mu przyjebie za ostatnie słowo.Pochylił się jakby chciał mnie pocałować.Uderzyłam go lekko w brzuch i odepchnęłam od siebie.
-pożałujesz!-wydarł się.Za to że odepchnęłam go od siebie?Miałam takie prawo!
-nie boję się ciebie-w rzeczywistości troszkę się go bałam tego że może coś mi zrobić.Niall usłyszał dźwięk telefonu.Pośpiesznym krokiem ruszył w stronę stolika na którym leżała komórka.Chłopak odebrał i wszedł do łazienki.Zrobiłam szybko kanapkę i poszłam z nią do salonu,oglądać TV.Po tym jak zjadłam,zorientowałam się że blondyn dalej rozmawia.Rozglądałam się po pokoju.Moją uwagę przykuły drzwi frontowe.Sprawdziłam czy nie wyszedł z łazienki.Po czym szybko,ale po cichu podeszłam do nich i próbowałam otworzyć.Kurwa..zamknięte.Usłyszałam że chwycił klamkę od drzwi toalety.Pobiegłam z prędkością światła i usiadłam na sofie udając że coś oglądam.Gdy skończył rozmowę usiadł obok mnie i objął ramieniem.Najpierw spiorunowałam go wzrokiem,czego chyba nie zauważył.Strąciłam jego rękę o odsunęłam się od niego.
-Jezu..przecież nie gryzę-powiedział ironicznie.
-tak się zastanawiam jeśli mam tu być przez dłuższy czas czego oczywiście nie chce to gdzie będę spała i w czym będę chodzić??-ciekawa jestem jego odpowiedzi...
-spać będziesz ze mną a jak chcesz to jutro pojedziemy do galerii.Tylko bez numerów myślisz, że nie widziałem jak próbowałaś otworzyć drzwi ?! Aż taki głupi nie jestem!- po tych słowach zrobiło mi się dziwnie
-po pierwsze nie będę spała z tobą po drugie nie mam kasy na zakupy a po trzecie tak myślałam , że jesteś taki głupi- powiedziałam z wielkim oburzeniem i ironią
-po pierwsze ja będę spał tutaj na kanapie a ty w mojej sypialni po drugie ja ci za to zapłacę po trzecie......-chłopak lekko się podniósł i zbliżył do mnie tak blisko , że czułam jego ciepły oddech na policzku. Lekko się zaniepokoiłam , nawet nie zorientowałam się kiedy chłopak mnie pocałował po czym się milimetrowo odsunął. Wpatrywałam się w chłopaka który był jakieś 2 centymetry ode mnie . Nie wiem kiedy zrobiłam to co on .Dlaczego? Po co ?Gwałtownie odsunęłam się od niego i zerwałam się na równe nogi.
- w którym pokoju mam spać?-powiedziałam ze spuszczoną głową tak cicho ,że prawie nie mógł mnie usłyszeć a co najgorsze miałam strasznie zaczerwienione policzki.
-po schodach pierwsze drzwi po lewej -powiedział również ze spuszczoną głową. Bez słowa odwróciłam się i wbiegłam po schodach do pięknego dużego pokoju.
Zamknęłam drzwi i rzuciłam się na łóżko była 5 nad ranem zaczęłam rozmyślać nad tym co się stało na dole . Dlaczego ja to zrobiłam a on ? Może mu się podobam? Może to ja coś do niego czuje ?! NIE! Co ja mówię przecież on chciał mnie zgwałcić i mnie porwał! Ale w tedy on może nie wiedział ,że to ja . Nie mogłam zasnąć a jak spojrzałam za zegarek była już szósta .Jeszcze myślałam nad tym co będzie jutro i sama nie wiem kiedy usnęłam.

dalej *.*
OdpowiedzUsuńDalej bejbi :D ^.^ ^_~ >_<
OdpowiedzUsuńFajny :)))
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie http://ostatniechwile.blogspot.com/ http://zayn-i-winter.blogspot.com/
pozdrawiam ;*