wtorek, 1 kwietnia 2014

Rozdział 9

Podszedłem do sofy a następnie delikatnie położyłem ją na niej.Nawet nie patrząc,czy się zgada zdjąłem jej buta,a następnie skarpetkę.Noga w okolicach kostki była lekko spuchnięta.
-gdzie apteczka?-spojrzała na mnie z przerażeniem. Podniosła się na łokciach i wskazała palcem drzwi najprawdopodobniej łazienki.Wstałem i skierowałem się do białych drzwi.Nie myliłem się to była łazienka. 
Pomieszczenie nie było bardzo duże,ale przytulne.Zajrzałem do trzech pierwszych szuflad,które rzuciły mi się w oczy,ale nic nie znalazłem.Otworzyłem szafkę po lewej i BINGO!Znalazłem czerwone pudełko i białym plusem na nim.Zajrzałem do środka i wyciągnąłem maść i bandaże.Wróciłem do salonu i przykucnąłem obok niej.Wycisnąłem trochę maści, zacząłem delikatnie smarować spuchnięte miejsce.Dwa razy syknęła z bólu.
Chwyciłem bandaż i zacząłem owijać stopę i kostkę Nathali. Gdy skończyłem usiadłem na fotelu niedaleko niej.
- Przepraszam cię jeszcze raz .To moja wina -taka jest prawda!To moja zasrana wina, ale przyzwyczaiłem sie do tego ,że jestem za wszystko obwiniany.Podniosła na mnie wzroki i powiedziała.
- Przestań! To nie twoja wina rozumiesz ?!-jej pierwszy raz od kilku lat ktoś powiedział że to nie moja wina. Ta .. to ciekawe czyja? Al
e nie chciałem sie z nią o to kłócić więc tylko kiwnąłem twierdząco głową na znak, że rozumiem.
- Wiesz nie jestem lekarzem ,ale do jutra powinno przestać boleć
-Dziękuje
-przynajmniej tak mogłem się na coś przydać -uśmiechnąłem się po czym zacząłem się śmiać a ona razem ze mną .Zaproponowała abyśmy coś obejrzeli więc włączyłem telewizor i znalazłem komedie romantyczną .
Nawet nie wiem o czym był ten film bo za każdym razem jak ona się śmiała to spoglądałem na  nią i sam się śmiałem . Jakieś półtorej godziny później komedia się skończyła .
-Śpiąca jestem - ziewnęła. Nie dziwie się jej w końcu jest jakaś 22:40 a to był bardzo męczący dzień.
- To może ja już pójdę -wstałem i miałem już skierować się do wyjścia-dasz sobie rade sama?
-Co?! Nie! Znaczy..-zacięła się-Niall może zostaniesz na noc?- powiedziała na jednym tchu a jej policzki zrobiły się mega czerwone. Słodko!
-Naprawdę tego chcesz ? Hahaha- pokiwała głową i zaśmiała się-skoro nalegasz to zostanę!

*Oczami Nathali*

Sama nie wierzę,w to co przed chwilą powiedziałam .Znam go od dawna choć się zmienił wiem,że nie kłamał. Jest niewinny,ale czy jest dilerem itp. to tego nie wiem,ale teraz to nieważne . Zaskoczyło mnie to ,że tak sie o mnie 'zatroszczył' .Coraz bardziej go lubię i coraz bardziej mu ufam. Pomógł mi wstać i udaliśmy sie razem do kuchni , gdzie zrobiliśmy sobie kanapki. Usiadłam przy stole i zaczęłam jeść,a on zaraz po mnie. Jedliśmy w ciszy , ale takiej przyjemnej. Zanim ja zjadłam dwie kanapki on wsunął już pięć!Wstałam i odniosłam talerz .Poszłam do salonu,miałam zamiar pójść do pokoju gdy nagle uświadomiłam sobie ,że żeby się tam dostać muszę pokonać ogromne schody. Stanęłam wprost naprzeciwko nich.Najpierw zerknęłam na nie a później na nogę.Już chciałam spróbować się wspinać gdy poczułam silna rękę na ramieniu.Odwróciłam się , to był oczywiście Niall.
- pomóc ci ?- spytał z głupiutkim uśmieszkiem na twarzy.Co on kombinuje?!Zanim cokolwiek powiedziałam straciłam grunt pod nogami. Byłam na rękach Horana. Zaniósł mnie na górę i wszedł do pokoju . Posadził mnie na łóżku . Zanim wyszedł uśmiechnął się pomachał mi i powiedział
- niema za co-no i wyszedł .Tak jak wcześniej powiedział będzie spał na kanapie pod kocem. Z tą nogą dziś darowałam sobie prysznic i kąpiel.Jakimś cudem przebrałam się w piżamę i doczłapałam się do łóżka. Zanim usnęłam dużo rozmyślałam nad dzisiejszym dniem...
Obudziłam się następnego ranka.Byłam pełna energii co się  rzadko zdarza .Pogoda była cudowna coś czuje że to nie będzie zwykły dzień...wstałam i skierowałam się do szafy. Ej! Mój opatrunek! Nie ma go! Rozejrzałam  się po pokoju , dostrzegłam małą karteczkę na półce nocnej.Podeszłam do niej  i przeczytałam.    

Hej !
jeśli nie zauważyłaś to zdjąłem  ci 
bandaże z nogi 
dziś wygląda o wiele lepiej!
                                      czekam na dole !
                                                Niall
Wróciłam do szafy po czyste ciuchy i poszłam wziąć prysznic.Po jakichś 30 minutach skończyłam moją kąpiel. Owinęłam się białym ręcznikiem i rozczesałam włosy ,umyłam zęby i zrobiłam lekki makijaż. Ubrałam czarne szorty i krótką bluzkę na ramiączkach do tego zwykłe czarne trampki i jestem gotowa. Zeszłam na dół w ogóle nie zwracając uwagi na nogę,która już nie bolała. Zanim jednak weszłam do kuchni poczułam piękny zapach unoszący  się w powietrzu. W kuchni stał Niall kończąc wykładać ostatniego naleśnika na stół. Uwielbiam naleśniki!
- Cześć- powiedział z uśmiechem odsuwając krzesło tym samym pokazując mi żebym usiadła
-Cześć-odpowiedziałam radośnie
-Dziewczyno ile ty śpisz? Zdążyłem skoczyć do mnie do domu , przebrać się , zrobić śniadanie i zdjąć ci opatrunek. A tak poza tym jak noga?- zaśmiałam się tylko.
- Już nie boli-spojrzałam na nogę a później na niego.Miał minę w stylu ''a nie mówiłem '' .usiadłam i zrobiłam sobie pierwszego naleśnika z dżemem i zjadłam go. Resztę naleśników postanowiliśmy włożyć do lodówki.Pozmywaliśmy naczynia i udaliśmy się do salonu. Niall podszedł do mnie i stanął naprzeciwko mnie.
- Pogoda taka ładna więc może wybierzemy się na lody co ty na to?- powiedział a jego oczy zabłysnęły i pojawił się głupi uśmiech.


____________________
3 kom next ;>
i'm so sorry ,że tak późno,ale czasu nie miałyśmy :(

4 komentarze: